Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Duch w maszynie - Blog Olafa Szewczyka Duch w maszynie - Blog Olafa Szewczyka Duch w maszynie - Blog Olafa Szewczyka

21.08.2013
środa

Transportowiec przyszłości?

21 sierpnia 2013, środa,

 

To, że jest największy na świecie – co wszyscy uparcie podkreślają w pierwszej kolejności, jakby gigantomania była obligatoryjną religią – nie ma znaczenia. Wyjątkowość tego statku polega na kompletnie czymś innym.

Jak wiemy – trudno nie wiedzieć, trąbią o tym wszystkie media – dziś wpłynął do portu w Gdańsku kontenerowiec „Maersk Mc-Kinney Møller”. Statek tak wielki, że piramidę Cheopsa połknąłby w czterech kursach. Ale nie dlatego jest tu o nim dziś mowa. Dla wielbicieli dużego formatu znajdzie się poniżej infografika, porównująca owo morskie megabydlę to różnych innych Dużych Rzeczy, ale ja chciałbym zwrócić Państwa uwagę na inną skalę. Pod poprzednim wpisem „Wyższa cywilizacja rowerowa” rozgorzała interesująca dyskusja o opłacalności różnych rodzajów transportu. Czy summa summarum więcej energii zużywa – ergo: powoduje większą emisję zanieczyszczeń – samochód spalinowy czy elektryczny? A co z innymi technologiami przewozu towarów?

Statki z opracowanej przez Maersk serii Triple-E, której pierwszym reprezentantem jest „Maersk Mc-Kinney Møller”, są przede wszystkim rekordowo energooszczędne. Opieram się jedynie na danych udostępnionych przez producenta, a te zawsze należy traktować ostrożnie, ale jeśli nawet tu i tam coś zaokrąglono, porównanie z innymi technologiami transportu wypada imponująco. Emisja dwutlenku węgla na każdą przewożoną tonę jest znacząco niższa. Oczywiście tranzyt morski zawsze był bardziej przyjazny dla środowiska niż choćby lotniczy, ale Triple-E śrubuje rekordy.

To efekt różnych usprawnień dotyczących kadłuba, śrub napędowych, silnika i dostosowanej do niego optymalnej (niskiej) prędkości, zastosowanego systemu odzyskiwania energii, większej pojemności.

To nie jest cudowny sposób na naprawę zranionego cywilizacją świata, ale z pewnością krok w dobrym kierunku. Oczywiście to rozwiązanie, jak każde, też ma swoje słabe strony. Nie każdy port może przyjąć takiego giganta – przykładowo, na Bałtyku tylko gdański – co oznacza, że dalszy transport lądowy może być dla niektórych towarów dłuższy. Logistykę komplikuje też olbrzymia pojemność statku. Trudniej będzie go cały załadować i potrwa to dłużej. Mimo wszystko plusów jest więcej niż minusów.

Maersk planuje budowę kolejnych takich jednostek i to jest dobra wiadomość.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 27

Dodaj komentarz »
  1. Ten pierwszy obrazek troche mylacy. Wielkiego okretu nie posle sie tam gdzie potzrebny jest pociag, pociagu nei posle sie tam gdzie potzrebny jest samochod, a inaczej niz samolotem sie nei da gdy tzreba dostarczyc cos „na wczoraj”

    Natomiast gigantomania ma swa cene.

    Przykald pierwszy. Poludniowa Filadelfia, USA to zaglebie rafinerii nafowych. Terminale naftowe ulokowane sa wzdluz rzeki Delaware. Kiedys tankowce z ropa wplywaly do ujscia rzeki Delaware I dalej do terminali. Niestety, od pewnego czasu nei wplywaja, bo zrobily sie tak duze ze zanurzaja sie zbyt gleboko. Stosuje sie wiec operacje „odciazania”: rope pompuje sie do malych barek, te male barki dostarczaja rope do rafinerii, tak dlugo az wielki tankowiec stanie sie na tyle lekki aby wplynac gdzie tzreba.

    Wszystko OK, tylko ze ta operacja jest zrodlem zanieczyszczen ekologicznych: barki bynajmniej ekologiczne nei sa, ich silniki smrodza jak diabli, a przy przepompowywaniu oleju z tankowca na barke jakas czesc zawsze wyplynie do rzeki.

    Tak wiec sumaryczna „czystosc” wielkiego tankowca musi byc pomniejszona o zanieczyszczenia generowane pzrez to ze okret jest zbyt wielki.

    Obawiam sie ze podobnie moze byc z gigantycznymi kontenerowcami – jezeli port jest zbyt plytki, tzreba bedzie te kontenerowce „odciazac”, kosztem ogolnej efektywnosci ekonomicznej operacji I zanieczyszczen srodowiska.

    Tak na marginesie, skad wiem? To ja robilem software do planowania operacji „odciazania” tankowcow

    Drugie: Okret generuje zanieczysczenia jak plynie, I te zanieczyszczenai sa tym wieksze czym wiekszy jest okret. Nie jest to zaleznosc liniowa; zanieczyszczenia rozna zybciej niz wielkosc okretu. Wiaze sie to z uzyciem wody do chlodzenia, zrzutami odpadow I oleju I innymi czynnikami. Dosyc jest materialow w sieci, proponuje pogoglowac pod „large vessel environmental impact”

    Skad wiem? Pracowalem kiedys dla National Oceanic and Atmospheric Admninstration, I takie problemy byly tam analizowane. Miedzy innymi pzrez analize zdjec satelitarnych sladu smieci I zanieczyszczen zostawianego pzrez okrety.

    Podsumowujac: opieranie sie na emisji CPO2 jest propagandowo nosne, ale niczego nie wyjasnia. Wrecz pzreciwnie, zaciemnia, wprowadzajac P.T. Publicznosc w blad. Problem zanieczyszczen tzreba analizowac kompleksowo, z punktu widzenai wielu kryteriow. Ekonomicznego tez.

    W kazdym razie, zawsze jak widze gigantomanie, to instynktownie wietrze w tym nieefektywnosc badz przekret

  2. @ gospodarz
    Wielki kontenerowiec jest tez plywajacym magazynem ktory wiadomo ze na morzu nie musi placic ceny za dzierzawe terenu, zabezpieczenie przed kradzieza etc. Problem polega na tym ze wielki kontenerowiec nie bedzie zawijal do portu gdzie potrzeba rozladowac zalozmy 10 kontenerow. Na swiecie sa na razie dwa wielkie zautomatyzowane porty kontenerowe: Szanghaj i Singapur. Jak widac z prostej geografii sa one obydwa zlokalizowane w Azji.
    Z tego nalezaloby wyciagnac wniosku ze Azja jest przygotowana do ekspansji eksportowej na reszte swiata, natomiast reszta swiata nie jest przygotowana na odwrocenie tego trendu. I tu zaczyna sie problem poniewaz tam jest juz od kilku dekad strefa rozwoju podczas gdy zachod niestety tylko konsumuje i to na dodatek na kredyt. Do czego doprowadzi ten trend nie trzeba wielkiej wyobrazni. Te mamucie kontenerowce sa koniem trojanskim ktory raz wstawiony bedzie juz caly czas uzaleznial az do kompletnego finansowego uzaleznienia. Owszem jest co podziwiac ale tym bardziej trzeba sie obawiac.
    Gigant jakim sa Chiny zostal przez zachod na wlasna zgube wychodowany.
    A przeciez wszyscy wiemy ze wraz z gospodarczym rozwojem idzie tez polityczna zaleznosc. Militarna sila jest tylko kwestia czasu.

  3. @Marcin: Mija sie Pan z prawda w sprawie portow kontenerowych. Owszem, porty ktore Pan wymienil sa najwieksze, co nie znaczy ze w reszcie swiata nie ma duzych, zautomatyzowanych portow kontenerowych. Zyczylbym kazdemu takiej automatyzacji jaka jest w Rotterdamie na przyklad.

    Poza tym, Maersk jest firma dunska a nie chinska

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Marcin
    1. Przed wszystkim, to lokomotywa elektryczna ma zerowa emisje dwutlenku wegla, np. jesli jest ona zasilana, jak to jest przykladowo w Szwajcarii, energia elektryczna pochodzaca z elektrowni wodnych. Tak wiec statek jest o wiele lepszy dla srodowiska niz samolot czy samochod, ale ze posiada on silnik cieplny (dzis w praktyce to diesla badz tez turbine parowa albo spalinowa), to jest on zdecydowanie bardziej ‚smrodliwy’ niz pociag elektryczny, a na dodatek wolniejszy.
    2. I zgoda, ze nie ma co sie cieszyc z tego zalewu chinszczyzny, chyba, ze sie jest Chinczykiem. Ale ten temat juz dyskutowalismy, podobnie jak szeroko pojeta optymalizacje transportu, polegajaca na eliminacji niepotrzebnych przewozow przez rozwoj lokalnej wytworczosci opartej na lokalnych surowcach. Jedyne co mnie chroni przed calkowita depresja to studiowanie dziel Keynesa, ktory dawno temu stwierdzil, ze nie ma co sie za bardzo przejmowac przyszloscia, gdyz w przyszlosci to nas juz nie bedzie („in the long run we are all dead”).
    Pozdrawiam!

  6. @A.L.
    [ciach]

    Poza tym to zgoda, ze zegluga morska oznacza dzis czesto zanieczyszczenie srodowiska, gdyz statki sa zasilane dzis glownie paliwami plynnymi, a wiec w razie np. jakiegos zderzenia, wejscia na skaly itp. to to paliwo wycieka, zanieczyszczajac tym samym srodowisko,, nie mowiac juz o zbiornikowcach (tankowcach) z ropa naftowa. Strach pomyslec, co sie stanie na zamknietym morzu jakim jest przeciez Baltyk, kiedy taki superkontenerowiec jak „Maersk Mc-Kinney Møller” wejdzie na mielizne i sie przelamie albo zderzy sie z innym duzym statkiem. Dziwie sie, ze pozwala sie dzis, w ramach zle pojetej ekonomii, na budowanie tak wielkich statkow, a szczegolnie supertankowcow oraz na ich eksploatacje.
    Pozdr.

  7. Akurat porownywanie czystosci ekologicznej okretu I pocaigu ma maly sens – co napisalem powyzej – albowiem nie sa to srodki transport kompatybilme – nie poslemy pociagu przez ocean.

    Na dodatek, chcialem zauwazyc ze ocean „ekologicznosci” czegokolwiek tylko pod katem emisji CO2 to efekt hucpy medialno-politycznej. Efekty srodowiskowe czegokolwiek sa znacznie bardziej zlozone niz tylko emisja CO2. W szczegolnosi, efektem owej hucpy jest mit iz energie elektryczna uzyskana z hydroelektrowni jest ekologicznie czysta. Owszem, z elektrowni przy wodospadzie Niagara. Gdzie indziej tzreba budowac tamy I sztuczne jeziora, a tama I sztuczne jezioro bynajmniej neutralne ekologicznie nie sa. Casami maja wplyw pozytywny, ale w wielu wypadkach stanowia ekologiczne nieszczescie. Dosyc na ten temat napisano, rozniez ksiazek. Proponuje postudiowac ekologiczny impact tam na Nilu. Ale wybrac studia nie motywowane I nie obciazone polityczna poprawnoscia.

    Natomiast jak idzie o „gigantyzm”… Pierwsze ostzrezenie przed gigantyzmem jest w Biblii – historia o wiezy Babel. Pozniej mielismy gigantyczne sterowce – balony I gigantyczna katastrofe podczas ladaowania w Nowym Jorku. Gigantyczny okret Titanic, z gigantyczna liczba ofiar. Gigantyczna katastrofe gigantycznego tankowca Exxon Valdez na Alasce. Gigantyczny wyciek ropy w zatoce Meksykanskiej z gigantycznej platform wiertniczej. Gigantyczna tama I gigantyczne sztuczne jezioro na Nilu.

    Wiele gigantiow czeka na swoje gigantyczne katastrofy. Miedzy innymi, gigantyczne wiezowce, w ktorych w razie pozaru, mieszkancy upieka sie zywcem bo nei ma sposobu na ich uratowanie.

    Nei mowiac o gigantycznych dinozaurach ktore to dinozaury wymarly wlasnie przez swa gigantycznosc.

    Mzoe I z gigantycznych srodkow transportowych nalezy sie cieszyc, ale… Tu sie zgadzam z trasatem: Moze nalezaloby popatrzec czy taki GIGANTYCZNY TRANSPORT w ogole jest potzrebny? Czy firma IKEA nie moglaby, zamiast w Chinach, produkowac polek na ksiazki w Europie?… Czy w ogole, blizej odbiorcy?

    No I moze sie pozastanawiac jaki wplyw na zawartosc CO2 ma masowe wycinanie dzrew w Amazinii? I czy ludzkosc przetrwa jak sie te wszystkie dzrewa aytnie?

  8. @A.L.
    1. Staek jest czesto substytutem pociagu, gdyz np. na trasie Chiny-Europa mamy do wyboru albo pociag albo tez statek.Mmarginesem jest tu samolot, jako bardzo drogi, a samochod (ciezarowka) odpada, glownie ze wzgledu na odleglosc oraz brak odpowiednich drog.
    2. Zgoda, efekty srodowiskowe czegokolwiek sa znacznie bardziej zlozone niz tylko emisja CO2. Ale to jest temat na osobna dyskusje. Tamy na rzekach czesto nie sa oczywiscie obojetne ekologicznie, ale to nie znaczy, ze sa ogolnie zle.
    3. Nauki spoleczne, a wiec tez i ekologia (nauka na styku scislych i spolecznych) nie moga byc ze swej natury ideologicznie neutralne.
    4. Titanic nie jest tu dobrym przykladem. Tam zawinila nie jego konstrukcja czy tez wielkosc jednostki, ale jej, karygodnie wrecz zle, zeby nie powiedziec zbrodnicze zarzadzanie (plynal on w nocy, wsrod gor lodowych, ze zbyt duza szybkoscia, aby uzyskac propagandowy efekt marketingowy, a wiec wieksze zyski dla jego wlascicieli). Poza ty, to w ekonomii mamy tzw. zyski pochodzace ze skali wielkosci, tyle, ze optymalna wielkosc, np. fabryki, samolotu czy tez statku nie jest z reguly wielkoscia maksymalna.
    5. No i oczywiscie zgoda, ze optymalizacja transportu musi byc rozumiana szerzej, czyli powinna ona obejmowac takze eliminacje zbednych przewozow. Przynajmniej ja to tak widze jako ekonomista.
    6. A co Filadelfii – dlczego nie wybudowano tam tzw. awanportu, gdzie bylyby rozladowywane najwieksze zbiornikowce, a ich zawartosc przesylana dalej rurociagami do odpowiednich rafinerii? Podrzucam ten pomysl Ameryce calkowicie za darmo!
    Pozdr.

  9. Jeszcze odnośnie sensu koncentracji produkcji w Chinach a więc zadłużania się reszty świata w owych Chinach.
    Deficyt rachunku bieżącego (current account czyli inaczej obroty z zagranicą) Polski w zeszłym roku (2012) wyniósł $18,290,000,000 czyli ponad 18 miliardów dolarów (dane CIA). Przypominam, że cały dług PRLu to było około 20 mld USA, a jaką się wtedy robiło histerię dookoła tych 20 miliardów. W roku 2012 dług zagraniczny Polski wyniósł zaś aż 364 miliardy dolarów (18 razy tyle co za Gierka), ale w mediach o tym dziś jest cicho i głucho…

  10. Olaf Szewczyk
    Skoro tak nagle zebrała Pana żałość nad Co2 (dzisiaj o tym nawet dzieci płaczą w przedszkolu) to przypomnę tylko, że statki tej wielkości nie mieszczą się w Kanale Panamskim i pewnie niedługo już (tankowce) w Kanale Sueskim. Koszt dla armatora pewnie niższy (piraci) ale CO2 zrobi swoje.
    Alternatywnym rozwiązaniem byłoby pełne uruchomienie Przejścia Północno-Wschodniego. Choć są tu 2 problemy.
    1. Rosjanie to podobno wróg i lepiej zdechnąć niż skorzystać bo Polak tylko tyle potrafi
    2. Wydawanie zezwolenia trwa dzisiaj 3 miesiące co mocno blokuje rozwój. Zawsze też musi być jakiś atomowy lodołamacz (np. Lenin) w pobliżu.

    Nie zaprzeczę, że dopiero połączenie obu metod, wielkości i przejścia, wzbudziłoby moje uznanie.
    P.S. Przejście w drugą stronę na razie nie jest brane pod uwagę bo USA i Kanada nie mogą się dogadać.
    Pozdrowienia

  11. A.L-dalem sie 2x nabrac na eko:
    -w latach 50-tych;ropy naft.starczy na 20-30 lat-obecnie na 46 lat
    -w latach 80-tych ;lasy zgina ,za duzo CO2,za kilka lat-stoja jak staly.
    Do pzemyslenia:nim wyciete zostana lasy w Amazonii zacznie na swiecie ubywac ludzi i to z roku na rok szybciejNiestety: nie dozyje tego.Radze zajrzyj do demografii!

  12. P.S. do P.S.
    Pierwszy chiński statek „Yong Sheng” znajduje się właśnie w drodze z Szanghaju do Rotterdamu przejściem Północno wschodnim. Droga ma trwać 35 zamiast 48 dni (Suez), wynosić 8100 mil i być o 2100 mil krótsza.
    Liczba zezwoleń rosyjskich na tę drogę:
    2010 – 4
    2011- 46
    2013 – 393 do dzisiaj
    Dla porównania przez Suez przechodzi 19000 statków.
    Biedny C02, kiedyś będzie ujemny.

  13. Poza tym, to taniej i szybciej powinno się przewieżć te towary koleją. Myślę, że Chiny z Rosją i Kazachstanem stać jest dziś na wybudowanie nowoczesnej, normalnotorowej zelektryfikowanej linii dostosowanej do szybkości conajmniej 160 km/h na terenie Rosji i Kazachstanu, albowiem według mapy to najkrótsza taka trasa pomiędzy Chinami a Europą to wiedzie z Szanghaju przez Lanzhou i Urumczi i dalej przez Kazachstan (Astanę) do Samary, a z Samary to już blisko jest do Białorusi, a więc i dalej do Polski i Niemiec.

  14. @ trasat 24 sierpnia o godz. 3:23

    niestety, to co piszesz jest niemożliwe, bo polscy patrioci od Kaczora i polscy patrioci od Michnika zjednoczą się i Rosjanie będą musieli pościć pociągi pod Bałtykiem

  15. „Titanic nie jest tu dobrym przykladem. Tam zawinila nie jego konstrukcja czy tez wielkosc jednostki, ale jej, karygodnie wrecz zle, zeby nie powiedziec zbrodnicze zarzadzanie (plynal on w nocy, wsrod gor lodowych, ze zbyt duza szybkoscia, aby uzyskac propagandowy efekt marketingowy, a wiec wieksze zyski dla jego wlascicieli). ”

    Titanic walnal w gore lodowa z powodu bledow kapitana, ale zatonal z powodu bledow projektu I niedbalego wykonamia (uzycie neiwlasciwych materialow)

    „Myślę, że Chiny z Rosją i Kazachstanem stać jest dziś na wybudowanie nowoczesnej, normalnotorowej zelektryfikowanej linii dostosowanej do szybkości conajmniej 160 km/h na terenie Rosji i Kazachstanu”

    Pociagi towarowe nei jezdza 160 kmh.

    „A co Filadelfii – dlczego nie wybudowano tam tzw. awanportu, gdzie bylyby rozladowywane najwieksze zbiornikowce, a ich zawartosc przesylana dalej rurociagami do odpowiednich rafinerii? Podrzucam ten pomysl Ameryce calkowicie za darmo!”

    Pomysl za darmo, ale wykonanie nie. Ruch nei uzasadnial ekonomicznej efektywnosci takiej inwestycji. A Swiety Mikolaj nie chcial zaplacic

  16. @ A.L.
    „Titanic walnal w gore lodowa z powodu bledow kapitana, ale zatonal z powodu bledow projektu I niedbalego wykonamia (uzycie neiwlasciwych materialow)”
    Tytanik za szybko zatonal, bo gdyby tonal wolniej wszyscy by sie mogli uratowac. Zatonal za szybko nie dlatego ze byl wykonany ze zlych materialow, lecz dlatego ze zrobiono zmiany w projekcie idac na kompromis kosztem bezpieczenstwa. Pierwsza klasa ktora byla na najwyzszym poziomie powinna miec przegrody wodne tak jak klasy nizsze po to by w przypadku nabrania wody nie mogla sie ona przelac poza przegrody wodne. Kompromis polegal na tym ze w pierwszej klasie nie chciano podzialu bo to ograniczalo przestrzen a tym samym komfort bogaczy ktorzy nie lubia takich samych przestrzeni jak plebs. Co ciekawe konstruktor ktory ugial sie pod presja wlasciciela i dokonal zmian poszedl na dno razem ze swoim dzielem. Nie bez znaczenia byla buta kapitana i zalogi ze nie mieli dosyc wyobrazni ze stalowy kadlub gdy nabierze wody zawsze bedzie tonal.

  17. @Marcin:

    Niedawno wydobyto kawalki Titanica I pewien facio poddal nity analizie metalurgicznej. Zrobil z tego doktorat; doktorat zostal opublikowany jako ksiazka. Okazalo sie ze sa dwa rodzaje nitow: porzadne, I do niczego. Te do niczego byly wykonane ze stali silnie zaneiczyszczonej; taka stal przy niskiej temperaturze peka jak szklo. Co facio pokazal eksperymentalnie.

    Badanai historyczne pokazaly ze zapotzrebowanie na nity bylo tak duze, ze normalny dostawca nei nadazal, I zakontraktowano czesc nitow u innych dostawcow, niekoniecznie tak solidnych jak standardowy dostawca. Normalne nity prawdopodobnie nie peklyby podczas zderzenie z gora lodowa

    Grodzie wodoszczelne nic nie maily wspolnego z pasazerami pierwszej klasy. Byly otwarte od gory, a powinny siegac do poziomu pierwszego pokladu. Nie wiadomo dlaczego nei siegaly. Prawdopodobnie projektantom zabraklo wyobrazni I nei wyobrazili sobie aby woda mogla podejsc tak wyskoo. Zreszta, w scenariuszach awaryjnych zakladali ze co najwyzej 3 komory zostana zalana, a wtedy rzeczywiscie woda by sie nie przelala. A zalanych zostalo 5 komor

    Statek mial podwojny kadlub, ale tylko w dolnej czesci. Burty podwojnego kadluba nie mialy. Gdyby mialy, nic by sie nei stalo.

    To wypadku, blizniaczy okret Oceanic zostal wycowany na 2 lata I dokonano neizbednych przerobek, w szczegolnosci uszczelniono grodzie, zrobiono podwojny kadlub I zwiekszono ilosc lodzi ratunkowych

  18. Szanowny Panie Redaktorze,

    Po niejakim zastanowieniu, postanowilem wypisac sie. Z przykroscia, albowiem temat Panskiego blogu – Duch w Maszynie – wydal mi sie fascynujacy I bliski moim zainteresowaniom profesjonalnym. Zawsze interesowal I interesuje mnie interfejs meidzy swiatem technologii I swiatem socjalnym. Niestety, bede musial znalezc inne forum ktore bedzie blizsze moim zainteresowaniom.

    Zycze Panu Redaktorowi sukcesow w prowadzeniu blogu

  19. @Adam222
    No to moze przez Ukraine, Slowacje i Czechy? Albo przez Finlandie, Szwecje i Danie? Przeciez jest juz bezposrednie polaczenie kolejowe (mostem) Szwecji z Dania i Niemcami.
    @A.L.
    1. Pociagi towarowe – zgoda, one jezdza dzis na ogol z szybkosciami do 120 km/h, ale np. we Francji sa w eksploatacji szybkie pociagi towarowe „La Poste”, uzywajace taboru typu TGV, a wiec przekraczajace szybkosc 160 km/h. Patrz takze „Juice Train” (odnosnie USA).
    2. Filadefia – po prostu w USA jest (oczywiscie tylko na krotki okres czasu) taniej dewastowac srodowisko niz o nie dbac. Ale przeciez wiadomo, ze Ameryka nalezy do Indian, a nie do europejskich kolonizatorow, stad tez ci ostatni eksploatuja ja rabunkowo, gdyz wczesniej czy pozniej beda musieli ja oddac prawowitym wlascicielom.
    3. Titanic – tak, byly pwene bledy w projekcie oraz w jego wykonaniu, ale gdyby plynal on wolniej w nocy, to by nie doszlo do tego zderzenia z gora lodowa. Po prostu tak wielki statek, jakim byl Titanic, reaguje bardzo wolno na ruchy steru. Proponuje cwiczenie na symulatorze duzego tankowca – takowy jest np. w WSM w Szczecinie, a wiec powinien byc tez i w USA.

  20. @A.L.
    Po niejakim zastanowieniu, postanowilem wypisac sie.

    Bardzo mi przykro. Pana eksperckie opinie wiele wnosiły, sam jestem wdzięczny za parę informacji, które poszerzyły moją wiedzę. Mogę tylko żywić nadzieję, że z czasem zmieni Pan zdanie.

  21. Ja bym chcial tutaj przypomniec jak juz mowimy o srodkach transportu ze po katastrofie sterowca Hindenburga zupelnie zarzucono budowe sterowcow, podczas gdyby zamiast wodoru byl on napelniony helem o zadnej katastrofie nie byloby mowy. W porownaniu do sterowcow samoloty pasazerskie sa o wiele bardziej niebezpiecznymi srodkami komunikacji. Nawet sa niektorych opinie ze ta katastrofa ktora miala miejsce z Hindenburgiemi byla celowym dzialaniem lobby lotniczego bo ona spowodowala ze ten rodzaj transportu natychmiast zaniechano. Tymczasem przez wiele dekad opracowano nowe lekkie materialy, oraz tansza produkcje helu, co w rezultacie mogloby spowodowac rozwoj tego rodzaju komunikacji, a nawet podrozowania dla przyjemnosci, dlatego ze taki sterowiec moglby sie zatrzymywac w powietrzu zapewniajac pasazerom nieosiagalne na crusach widoki. Mysle ze do tej dziedziny sie powroci. Zwlaszcza z punktu widzenia ekologii taki sterowiec moze byc napedzany bateriami slonecznymi dlatego ze on moze sie unosic ponad chmurami majac zawsze pelny dostep do swiatla slonecznego.

  22. A.L-zostan.

  23. @Marcin

    2. A swoja drogą, to na łamach ‘Wyborczej ktoś z jej redakcji broni właśnie ten superkontenerowiec, a raczej to, do czego on służy. Główny argument to jest zaś to, że „tak dziś jest, że produkcja przeniosła się do Azji”. Dokładnie tego samego rodzaju argumentu używali właściciele niewolników, kiedy ktoś np. w Starożytnym Rzymie kwestionował niewolnictwo: „tak dziś jest, że są ludzie wolni i niewolnicy”. To się wszystko opiera na założeniu, że „mamy tu i teraz najlepszy z możliwych światów”, ergo możliwa jest tylko zmiana na gorsze. Stąd też dziś ‘sprzedaje’ nam się globalizację jako coś nieuniknionego, wręcz naturalnego, nie wspominając o tym, że owa globalizacja służy, podobnie jak to było np. z niewolnictwem, tylko garstce, kosztem olbrzymiej, wyzyskiwanej większości.
    Pozdr.

  24. Przypominam, że wszelkie niemiłe uwagi o innych osobach udzielających się na tym forum będą wycinane. Bardzo proszę o prewencję, bo to nie jest miłe zadanie. Zaczynam się łapać na tym, że stresem jest dla mnie otwieranie strony z własnym blogiem, w obawie, jaką kłótnię lub docinek o innym czytelniku tu znajdę.

    Chyba Państwu również byłoby milej mieć pewność, że na tego typu uwagi na swój temat tu nie natrafią. Jeszcze raz proszę o trzymanie się obowiązujących tu zasad.

  25. Szanowny Panie,
    Jeśli kogoś uraziłem mymi wpisami, to raz jeszcze przepraszam. Staram się pisać na temat, ale że jestem ciągle obiektem ataków ad personam, to czasem może mi się wymknąć jakaś nieodpowiednia uwaga. Ze swojej strony jednak będę sie starać, aby nie dawać okazji do kłótni.
    Pozdr.

  26. Rzeczywiscie imponujacy kontenerowiec – wczoraj widzialem z bliska w Goeteborgu.

  27. Można cmokać z zachwytu nad cudem techniki ale mnie to nastraja do smutnych raczej refleksji, bo :
    – dlaczego to zbudowany w Chinach a nie polskiej stoczni ( abstrahując od możliwości technicznych ale jakby wytężyli umysły to by poradzili ) z polskim silnikiem z HCP
    – dlaczego przywoził towar do Polski a nie wywoził go z niej w czasie gdy ludzie nie mają pracy a pracujące dawniej pełną mocą fabryki dziś wykorzystują 5-10% swej mocy albo syndyk dawno już w nich siedzi.

  28. @KSJ
    Myślę, że zbudowany w Korei Płd, na dodatek przez tą samą firmę Daewoo, która zniszczyła, oczywście we wspólpracy z polskim rządem, FSO w Warszawie.
    I zgoda – Polska powinna eksportować wyroby przemysłowe. Nie ma co się cieszyć z zalewu Polski i ogólnie Europy przez azjatycką tandete oraz z upadku polskiego przemysłu, szczególnie stoczniowego.
    Pozdr.

css.php