Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Duch w maszynie - Blog Olafa Szewczyka Duch w maszynie - Blog Olafa Szewczyka Duch w maszynie - Blog Olafa Szewczyka

3.12.2013
wtorek

Szaleństwo, któremu klaszczemy

3 grudnia 2013, wtorek,

Amazon chce dostarczać towary za pomocą dronów – w pół godziny od złożenia zamówienia. A świat zachwyca się, jaka to wygoda. Straciliśmy rozum?

To przerażające, jak łatwo nas kupić. Infantylne, egoistyczne „Chcę! Chcę teraz!” okazuje się ważniejsze niż cokolwiek innego.

Jeff Bezos, szef największego internetowego sklepu świata obiecuje, że w ramach usługi Amazon Prime Air klienci będą otrzymywać towary w czasie nie dłuższym niż 30 minut od kliknięcia w „Kupuję”. W pełni zautomatyzowane oktokoptery – czyli latadła z ośmioma wirnikami – uniosą paczki nie cięższe niż 5 funtów (2,23 kg). 86 procent wszystkich zamawianych dziś w Amazonie towarów waży mniej. Drony będą miały zasięg circa 10 mil (16,1 km).

Kiedy Amazon wprowadzi tę usługę? Nie wcześniej niż FFA, amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa, ustanowi niezbędne regulacje prawne, co nastąpi prawdopodobnie w 2015 roku.

Media zareagowały na tę wieść z entuzjazmem. To podobno „fenomenalne”, „zapierające dech w piersiach” i w ogóle „na szczęście jest Amazon i Jeff Bezos”. Owszem, niektórzy z troską zgłaszają wątpliwości. Domki jednorodzinne domkami jednorodzinnymi, ale co z dostawą do mieszkań w blokach? Co z nieszczęśnikami, którzy nie sąsiadują z magazynami Amazonu – czy firma zdąży aby wybudować kolejne?

Ja mam obiekcje innego rodzaju.

  1. Jakim do cholery prawem korporacje chcą zawłaszczyć nasze niebo? Już dziś coraz więcej lasów, plaż etc. wita tabliczką „Teren prywatny. Wstęp wzbroniony”, ale przynajmniej mogliśmy z ulgą patrzeć w górę. Tam jeszcze, pomijając nieliczne samoloty gdzieś hen, wśród chmur, jest przestrzeń i spokój. Amazon ma zamiar nam to odebrać, a za nim niechybnie pójdą w ślad kolejni dostawcy – i ci wielcy, i lokalne sklepy czy pizzerie. Według danych z końca ubiegłego roku (dziś pewnie te liczby są większe), Amazon sprzedawał nawet ponad trzysta towarów na sekundę, czyli 26 milionów dziennie. Przyjmijmy, że znakomita większość to dobra cyfrowe, jak e-książki. Ale nawet w takim scenariuszu grożą nam setki tysięcy, jeśli nie miliony przelotów dronów nad głowami każdego dnia. Brzęczących swoimi wirnikami, być może zdolnych inwigilować prywatne posesje. Naprawdę kogoś to cieszy? Warto to znosić, by dostać zamówioną zabawkę wcześniej?
  2. Drony to kolejne poważne niebezpieczeństwo dla ptaków. Ich wirniki będą także szatkować owady, w tym tak ważne dla nas pszczoły. Amazon motywowany chciwością zagraża ekosystemom.
  3. A co z bezpieczeństwem ludzi? Jaką mamy gwarancję, że nie spadnie nam na głowę z nieba kilka kilogramów, bo dron uległ awarii? A jeśli awaria sprawi, że dron wleci w korytarz zarezerwowany dla samolotów pasażerskich?
  4. W Amazonie pracuje dziś około 100 tys. ludzi. Ilu z nich straci pracę na rzecz maszyn, by jeszcze bardziej mogła wzbogacić się garstka?

Jest się czym zachwycać?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 27

Dodaj komentarz »
  1. Pan Szewczyk.
    Czy bardzo zabolało kiedy rozum Panu uderzył do głowy. Bo ja przeżyłem potężny szok po przeczytaniu. Na szczęście nie trzeba się leczyć. Technologia tak ma.
    Ale serio, może nie tak ostro, ale rację Pan ma. Całkowicie. Jeszcze tylko drobne pytanko, po co komu ten cholerny gaz łupkowy kosztem zniszczenia połowy kraju? Żeby zrobić Putinowi na złość? Po co nam oddawanie się w łapy Monsanto i wycinanie resztek lasów bo Monsanto najbardziej opłacają się pola tak po 10 tys hektarów? Żeby bułki były po 17,5 a nie 18 groszy?
    Tak drastycznie jak Pan nikt jeszcze na forum Polityki takich pytań nie stawiał. Ale zawsze musi być ten pierwszy raz. Na mnie może Pan przy stawianiu liczyć. Uznanie.

  2. Czytając o szaleństwie , pomyślałem (czy „Amazon” też?) ,że w niektórych regionach ,gdzie broń jest łatwo dostępna, może pojawić się nowy rodzaj zabawy np. „zestrzel drona”.
    Specjalnienie dziwię się entuzjazmowi czy tam czy tutaj, gdy np. widzę jak m.in. skądinąd poważni ludzie ustawiają się w wielogodzinnych kolejkach aby kupić najnowszą wersję „Play Station” lub ostatnią wersję oprogramowania komputerowego. Po opuszczeniu sklepu twarze pełne triumfu i poczucia szczęścia doskonałego.
    Z „innej beczki”. Być może ,że już niedługo nowonarodzonemu obywatelowi będzie wszczepiany chip umożliwiający jednoznaczną identyfikację,a co też b. ważne, stwierdzenie, gdzie obywatel się znajduje w danej chwili. Oczywiście wszystko to z myślą i troską o jego bezpieczeństwo.

  3. Czekam na obrady komisji badającej zderzenie 2 dron nad Piasecznem – jednej ze skrzynką piwa, drugiej z serwisem obiadowym na 24 osoby. Przede wszystkim na zeznania swiadków katastrofy. I te rozgrzane dyskusje w TVN24 i u Lisa „Co z tymi dronami !?”

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „A co z bezpieczeństwem ludzi? Jaką mamy gwarancję, że nie spadnie nam na głowę z nieba kilka kilogramów, bo dron uległ awarii?”
    Woli Gospodarz kierowcę lub drona na kółkach przywożącego paczkę po ulicy? One z pewnością nigdy nie powodują/spowodują wypadków.
    Myślę zresztą, że Amazon w miastach wybuduje lokalne centra magazynowo-odbiorcze w postaci budynku. Budyneczek może być dosyć wąski i wcale nie taki wysoki, ot, aby dron mógł wylądować na jego dachu. Stanąłby np. w rogu parkingu każdego McDonald’s. Paczka byłaby umieszczana automatycznie na jakimś „piętrze” (półce) domu/magazynu a klient musiałby się pofatygować do niego osobiście po odbiór. W ten sposób rozwiązano by też problem kradzieży.

    Na przedmieściach rzeczywiście podoba mi się pomysł dostawy do domu. Wątpię tylko, aby dron lądował na podjeździe do garażu. Wyobrażam sobie, że będzie trzeba zamontować coś podobnego do popularnej tablicy z koszem do koszykówki tylko w postaci platformy albo siatki na paczki. Taka platforma/siatka/rozciągnięty hamak byłaby poza zasięgiem domowych zwierząt i małych dzieci. Byłaby z daleka od przewodów sieci energetycznej czy telekomunikacyjnej. Mogłaby mieć specjalny kolor lub kształt łatwo rozpoznawalny dla kamery drona.

    „A jeśli awaria sprawi, że dron wleci w korytarz zarezerwowany dla samolotów pasażerskich?”
    „Ilu z nich straci pracę na rzecz maszyn, by jeszcze bardziej mogła wzbogacić się garstka?”
    Zamiast narzekać, proszę już teraz zabrać się za programowanie i za konstruowanie takich zabezpieczeń, aby drony nie wleciały w korytarz. Będzie miał Pan pracę. A tak pozostanie Mu opisywanie cudzych pomysłów z perspektywy coraz bardziej osuwającego się w szuwary cywilizacji, cieknącego czółna.

  6. ludzie, luzujcie krawaty, PLIS. Abstrahując od faktu, że te drony Amazona to klasyczny „postęp do przodu” czy „patenty Apple” to już dzisiaj sam Bezos przyznaje, że „Amazon’s Drone Delivery Service Won’t Fly Any Time Soon” (http://www.wired.com/autopia/2013/12/amazon-drone-delivery/). A tak na marginesie: podniecanie się przez polskojęzyczne gazetki reklamowe (Wyborcza, etc) czy polityków (Piechociński), że inwestycja Amazano to jest sam miut. UWAGA: nie poprawiać – Winnie-the-Pooh wie przecież jak się to pisze chociaż jest misiem o bardzo małym rozumku. Tak jak p. Piechociński i te gazetki reklamowe.

  7. Nie wiem, czy jest to przyszlosc, czy rzeczywiscie w 4 lata zostanie zrealizowany pomysl, nawet nie wiem, czy to ma sens. Tak do konca nikt nie wie. Chodzi mi o calkiem co innego. O wizjonerstwo, jakie jest udzialem Amerykanow. „Tylko niebo jest ograniczeniem”. Gdyby nie takie wizjonerstwo, to nie byloby nowych technologii, przeciez za pomoca telefonu na korbke tez sie mozna bylo porozumiec a informacje umiescic na papierze, a takze jezdzic do sasiada na owies…
    I jeszcze zawsze mozna dodac, ze kiedys bez tych fanaberii bylo zdrowiej i szczesliwiej…

  8. @Gospodarz: „2.Drony to kolejne poważne niebezpieczeństwo dla ptaków. Ich wirniki będą także szatkować owady, w tym tak ważne dla nas pszczoły.”

    Gdy wybudowano pierwsza kolej, istnialy obawy ze na widok lolomotywy krowy beda tracic mleko.

    @Gospodarz: „4.W Amazonie pracuje dziś około 100 tys. ludzi. Ilu z nich straci pracę na rzecz maszyn, by jeszcze bardziej mogła wzbogacić się garstka”

    To jest tak czy siak nieuniknione

    Tak na marginesie…

    „This ‚telephone’ has too many shortcomings to be seriously considered as a means of communication. The device is inherently of no value to us.” — Western Union internal memo, 1876.

    • „The Americans have need of the telephone, but we do not. We have plenty of messenger boys.” — Sir William Preece, chief engineer of the British Post Office, 1876.

    • „The wireless music box has no imaginable commercial value. Who would pay for a message sent to nobody in particular?” — David Sarnoff’s associates in response to his urgings for investment in the radio in the 1920s.

    • „While theoretically and technically television may be feasible, commercially and financially it is an impossibility.” — Lee DeForest, inventor.

    • „The concept is interesting and well-formed, but in order to earn better than a ‚C’, the idea must be feasible.” — A Yale University management professor in response to Fred Smith’s paper proposing reliable overnight delivery service. (Smith went on to found Federal Express Corp.)

    • „Who the hell wants to hear actors talk?” — H. M. Warner, Warner Brothers, 1927.

    http://www.rinkworks.com/said/predictions.shtml

  9. @murator: „Czekam na obrady komisji badającej zderzenie 2 dron nad Piasecznem – jednej ze skrzynką piwa, drugiej z serwisem obiadowym na 24 osoby”

    No problem. Powola sie Zespol Parlamentarny. Z udzialem Wybitnych Uczonych Amerykanskich. Polskiego pochodzenai, oczywiscie

  10. ‚Dostawy dronami’ to gadget reklamowy, jak samochody Google’a bez kierowcy. Nic z tego nie będzie, ale reklama jest prawie za darmo na cały świat. I o to chodzi. Trza podziwiać zdolności działu marketingu Amazona.

  11. „Who the hell wants to hear actors talk?” — H. M. Warner, Warner Brothers, 1927.

    Też się nad tym zastanawiam.

  12. Gdy się mnie posądza o neoluddyzm, nawet nie wiem, co odpowiedzieć. Skoro profil tego bloga i wiele innych moich tekstów nie są wystarczającymi dowodami, że na widok nowinek technologicznych nie pluję na psa urok przez lewe ramię, coby złe odegnać, mogę tylko bezradnie rozłożyć ręce.

    Nie mam nic przeciwko dronom transportowym jako takim. W wielu przypadkach na pewno ich wykorzystanie będzie miało sens, a może nawet okazać się błogosławieństwem – gdy na przykład trzeba będzie pilnie komuś dostarczyć lekarstwo, zwłaszcza gdy ów ktoś znajduje się w miejscu trudno dostępnym dla tradycyjnych środków transportu. Tym, czego sobie nie życzyłbym, jest – podkreślam – masowe komercyjne wykorzystanie dronów.

    Szkoda ptaków, szkoda nieba, szkoda naszego spokoju, szkoda naszego poczucia prywatności (nawet jeśli coraz bardziej jest tylko złudzeniem). Nie ma w moim oporze przeciw tej idei nic z zabobonnego lęku przed postępem. To wynik przytomnej, zimnej analizy zysków i strat, na którą, ubolewam, nawet nie próbują zdobyć się entuzjaści pomysłu Amazonu – bo po jego ogłoszeniu zewsząd dobiegały mnie czyste, bezrefleksyjne okrzyki zachwytu.

    Nie powinniśmy tak bezkrytycznie przyjmować każdej technologicznej nowinki tylko dlatego, że ktoś nam pomachał przed nosem marchewką.

  13. Olaf Szewczyk 4 grudnia o godz. 9:59
    „Nie powinniśmy tak bezkrytycznie przyjmować każdej technologicznej nowinki tylko dlatego, że ktoś nam pomachał przed nosem marchewką.”
    No bo ten nowy mechaniczny słowik jest dużo ładniejszy od tego zwykłego, z lasu…a żaden z nas blogowiczów ani jeszcze nie jest na łożu śmierci ani posiekanych pszczół czy ptaków nie widział. 😉

  14. Nie no, akurat miejsca pracy nie powinny być argumentem za niewprowadzaniem jakiejś technologii, bo byśmy ciągle żyli w XVII wieku (zresztą wiemy z licznych relacji, jak wysokiej jakości są te miejsca pracy w Amazonie).
    Awarie i wloty w korytarze powietrzne przeznaczone dla lotnictwa to może trochę FUD, ale awarie i upadki kilkokilogramowego złomu (wyposażonego w cztery komplety ostrzy) w środku miasta, to już bardzo realny scenariusz.
    Wyobrażam też sobie wszelkiego rodzaju ataki na takich „kurierów” – fizyczne i elektroniczne. Bo jeśli Irańczycy są w stanie shackować latające im nad głowami drony militarne, to wszelkie zapewnienia o zabezpieczeniach dron amazonu można będzie sobie wsadzić między bajki… (to akurat jest też zresztą mój jedyny strach przed automatycznymi samochodami)

  15. Olaf Szewczyk
    Zwracam uwagę, że jeśli jest Pan rozsądnym dziennikarzem, nie może Pan sobie wybrać dowolnego tematu, który akurat się Panu podoba albo nie i budować teorii świata wokół tylko wokół niego. Jeśli Pan to robi to jest Pan z góry przegrany bo nie potrafi Pan udowodnić, że akurat Pański problem spowoduje koniec świata. I żadne moralne oburzenie tu nie pomoże bo zawsze są jacyś inni w znacznie trudniejszej sytuacji i zawsze się ktoś z Pana wyśmieje. A Pański problem można zawsze jakoś rozwiązać. Tutaj choćby wprowadzając tunele ruchu jednokierunkowego dla dronów czy wyłączając ich odbiorniki radiowe podczas lotu.
    Jeżeli chce Pan być brany poważnie jako dziennikarz musi Pan trochę wysilić mózgownicę i umieścić swój problem w szerszych ramach, ustalić ogólne granice, których sumaryczne przekroczenie jest niedopuszczalne. Zabawa z jedną graniczką, bo Panu akurat podpadła, to dziecinada.
    Dobrze by było zastanowić się, jakie są priorytety i co jest ważne, zyski wybranych czy zrównoważony rozwój i jakość życia wszystkich nawet, gdy to nieco spowalnia dorobkiewiczów.
    P.S. To nie znaczy, że trzeba być bezkompromisowym bojownikiem. Zdrowy rozsądek(?) i kompromis są ważniejsze niż demagogia walki. W każdej sprawie. Stąd mowa o granicach sumarycznych, z wielu aspektów.

  16. @ZWO

    Czytam Pana ostatni komentarz w tym wątku, czytam raz jeszcze pierwszy i, szczerze mówiąc, nie bardzo już wiem, z kim rozmawiam.

    W każdym razie chętnie odbiję życzliwą radę, by „wysilić mózgownicę” i proponuję zastanowić się, jaki może istnieć związek moich uwag o dopuszczalnych zastosowaniach dronów z sugerowanym przez Pana szukaniem kompromisu.

    A jeśli stając w obronie spraw, które uważam za dalece ważniejsze od wygody konsumentów, mam zapłacić etykietą dziennikarza „nierozsądnego” – to ja taką cenę zapłacę z ochotą.

  17. Mam nadzieję, że wraz z dronami przenoszącymi towary pojawi się broń do ich zestrzeliwania.

  18. Nie da sie ukryc ze autor podniecil sie reklama Amazona i rozgrzany do czerwonosci mozg mu podyktowal taki a nie inny artykul.
    No wiec po kolei:
    – zawlaszczanie nieba
    Pomysl ze ten sposob dostarczania towarow bedzie masowy jest dobra i wyprobowana utopia 19 wieczna. Juz w koncu 19 wieku przewidywano ze wszyscy bedziemy mieli latajace maszyny i w powietrzu sie beda tworzyly korki. Jednak fizyka jest nieublagana i dostarczenie przesylki przy uzyciu drona jest i zawsze bedzie bardziej energochlonne niz przeslanie jej samochodem. Dlatego takie przesylki beda nalezaly do rzadkosci przez wiele lat (chyba ze nagle odkryjemy zrodlo taniej energii). Pozatym kto mieszka w zasiegu 16km od magazynu Amazona? Narazie prawie nikt bo sa te centra budowane w poblizu lotnisk i autostrad a wiec poza glownymi obszarami miast.
    – ptaki
    W zderzeniu z ptakiem taki dron moglby stracic silnik – i to moze nawet nie jeden – pozatym takie drony nie moga latac na oslep bo maja trafic pod wskazany adres – a wiec beda mialy systemy nawigacji rowniez po to zeby sie nie zderzyc z budynkami i inna infrastruktura.
    Co do owadow to ile z nich zyje w miastach? oczywiscie jest kilka much itd. ale pszczol w miastach praktycznie nie ma – pozatym mozna wybrac taka wysokosc przelotu zeby minimalizowac prawdopodobienstwo zderzenia z owadami. Owady nie lataja zbyt wysoko – prosze obserwowac jaskolki polujace na muchy – lataja nisko.
    Dzieki ograniczeniu kolizji z owadami zaoszczedzi sie na serwisowaniu dronow.
    – niebezpieczenstwo dla ludzi
    Dron – jak widac na zdjeciu – ma 8 wirnikow – tak wiec wystarczy zeby dron musial przymusowo ladowac lub wracac do bazy gdy mu sie zepsuja 2 i nie moc wystartowac jezeli jest zepsuty przynajmniej jeden. Dron musi umiec latac z polowa mocy (czyli w tym wypadku z 4 silnikami) bo inaczej FAA go nie wpusci do przestrzeni powietrznej – prawdopodobnienstwo ze nagle zepsuje sie 5 lub wiecej z 8 silnikow jest znikome – samoloty maja 2 i nie spadaja.
    – pracownicy
    Jak wiadomo miejsca pracy w dystrybucji nie sa najwyzszej jakosci i wiekszosc z tych ludzi zostanie za pare lat i tak zastapiona robotami. Drony nie maja tu wiele do rzeczy.

    W sieci mozna obejrzec wiele parodii amazona jak i duzo analiz tej reklamy (bo jak inaczej nazwac program ktory w jeden z najwazniejszych dla Amazona dni w roku – Cyber Monday – promuje jego uslugi?). Mozna bylo napisac cos ciekawego albo cos innego. Niestety artykul wyszedl srednio.

    A jeszcze ktos wspomnial o broni do zestrzeliwania dronow – hmm mozliwe ale z uwagi na fakt ze system nawigacji bedzie mial GPS, Radar (lub Lidar) i kamere to zanim taki dron spadnie na ziemie miejscowa policja bedzie miala zdjecie sprawcy i jego dokladna pozycje. Pozatym fakt ze dron ma 8 silnikow czyni go dosc odpornym na atak – no chyba ze przy uzyciu rakiety ziemia powietrze:-).

  19. Historia technologii pokazuje ciekawa rzecz: jak cos MOZE byc zrobione, to zostanie zrobione. Mimo sceptycyzmu sceptykow I neicheci neichetnych. Pare rzeczy do porozmyslania:

    „I think there is a world market for maybe five computers.” — Thomas Watson, chairman of IBM, 1943.

    „There is no reason anyone would want a computer in their home.” — Ken Olson, president, chairman and founder of Digital Equipment Corp., 1977

    „Radio has no future. Heavier-than-air flying machines are impossible. X-rays will prove to be a hoax.” — William Thomson, Lord Kelvin, British scientist, 1899

  20. @zorro
    Jest precedens. W latach 80-tych lotnictwo NATO w Niemczech trenowało ataki z niskiego pułapu 50-70 metrów. Było to konieczne ze względu na przewagę Układu Warszawskiego (PL też) z radarami MIGów patrzącymi w dół. Naloty Tornado na takiej wysokości powodowały pękanie murów i głuchotę ludzi i zwierząt. Potworne. Oczywiście wszystko dla dobra ojczyzny. Ale znalazł się w 1987 w Bawarii człowiek, który powiedział, że ma w dupie taką ojczyznę i będzie strzelał do samolotów. Strzelał z ŁUKU i wygrał. Przestali latać i wygrał przed sądem. Gdyby była potrzeba, można się na taki przykład powołać.

  21. Niebo zaśmiecone dronami to jedno, ale przy,okazji te drony sfotografują teren, lub sfilmują i wrzucą do netu na żywo. Satelitarne mapy GoogleMaps to przy tym pikuś. Te dane sprzeda Amazon wielokrotnie, będą chętni. Nic się nie ukryje. Wizje Orwela to dziecinada przy tym.

  22. Powiadają,że te drony ino hiv i gender przynoszą.

  23. Dosyc techniczny artykul analizujacy propozycje Amazona zamiescil MIT Technology Review

    http://www.technologyreview.com/news/522121/separating-hype-from-reality-on-amazons-drones/

  24. @ Gospodarz
    Zapominamy o barierach energentycznych. Jeszcze w latach 60 ubleglego stulecia gdy Concordy zaczely latac euforia opanowujaca tych co to z zapartym tchem obserwuja nowosci techniczne pozwalala snuc prognozy ze w 2000 roku wszyscy bedziemy latali z predkoscia Mach3. Podobnie wyglada ta prognoza ze Amazon bedzie dostarczal wszystko w 30 min wykorzystujac drony.
    Prawda jest taka ze za kilkadziesiat lat ropa sie skonczy i skonczy sie tez ten wyscig do nikad. Nie bedzie problemu z dwutlenkiem wegla, bo nie bedzie ropy. A towary bedzie sie produkowalo lokalnie, tak ze transport przez pol swiata tez odpadnie. Natomiast ludzie beda mieli bardziej osiadly tryb zycia, bo skonczy sie latanie bez potrzeby na wczasy do Meksyku, bo taniej. Nie bedzie nigdzie taniej, bedzie wszedzie ta sama cena podczas gdy latanie bedzie kosztowalo jak kiedys majatek.

  25. A.L. 7 grudnia o godz. 19:48
    „Dosyc techniczny artykul analizujacy”

    He, he, he…pochlebiam sobie, że skoro cytowany artykuł był „techniczny” to mój wpis z 3 grudnia o godz. 22:31 był dwa razy bardziej techniczny. Ja także wymieniłem konieczność unikania kontaktu z dziećmi i z domowymi zwierzętami i tak samo zaproponowałem specjalne platformy. Dalej twierdzę, że być może nawet lepsze byłyby platformy („pads” według firmy z artykułu) w formie siatki albo hamaka. Lepiej odporne na deszcz i śnieg oraz lepsze (more forgiving) dla delikatnej elektoniki, optyki i mechaniki zarówno dostarczanego towaru jak i samego drona. Od którego nie wymagano by lądowania na platformie a tylko trafienie pojemnikiem, np. z odległości paru metrów do siatki. Artykuł nie wymienia także moich „domków” czy może raczej „wieżyczek” umieszczonych na parkinach fast foodów w celu dostaw w gęstej zabudowie miejskiej. Twierzę, że o ile wysokie wieżowce mogłyby ewentualnie mieć dostawy na dachu, to wszelka gęsta zabudowa poza samym centrum bez moch „depots” się nie uda! Zobaczymy, kiedy MIT TR o tym napisze… 😉

  26. @zza kaluzy: „He, he, he…pochlebiam sobie, że skoro cytowany artykuł był „techniczny” to mój wpis z 3 grudnia o godz. 22:31 był dwa razy bardziej techniczny”

    Niestety, ow artykul jest zancznei bardziej techniczny nia Panski, a nieskonczenie bardziej techniczny niz wiekszosc wypowiedzi tutaj. Byc moze mamy inne definicje „technicznosci”. Co jest bardzo prawdopodobne

  27. @Marcin: „jest taka ze za kilkadziesiat lat ropa sie skonczy :

    E tam.. To bedziemy puszczac na nafte

  28. Czy to wszystko nie jest przesadą? Ja nie popieram aż takiej pogoni za udogodnieniami, wszystko szybko i na wyciągnięcie ręki. Może jestem staromodny 🙁

css.php