Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Duch w maszynie - Blog Olafa Szewczyka Duch w maszynie - Blog Olafa Szewczyka Duch w maszynie - Blog Olafa Szewczyka

10.12.2013
wtorek

Raj za pancerną szybą

10 grudnia 2013, wtorek,

Historyczny dzień – dziś do sprzedaży w Polsce trafił pierwszy duży telewizor OLED. To wyrok śmierci na tradycyjne odbiorniki LCD, o plazmach nie wspominając, choć odroczony na parę lat.

Ma lekko wklęsły ekran o 55-calowej przekątnej, wyświetla urzekająco piękny obraz i – wybacz, że tak brutalnie pozbawię Cię złudzeń, Szanowny Czytelniku – niemal na pewno nie będzie Twój. Przynajmniej nie dziś, nie jutro, nie za rok ani nawet dwa. Ów cud technologiczny z fabryki LG, od dziś dostępny w sklepach między Odrą a Bugiem kosztuje bowiem 40 tys. zł (słownie, na wszelki wypadek, jeśli ktoś podejrzewa wredną robotę chochlika: czterdzieści tysięcy złotych). Bez złotówki.

Miałem już okazję oglądać ten telewizor latem, na targach IFA w Berlinie, ale był to siłą rzeczy kontakt przelotny i powierzchowny. Dziś, na premierze medialnej w Warszawie, mogłem się przyjrzeć mu uważniej. Zgodnie z przewidywaniami, imponuje typowymi dla ekranów z diod organicznych atutami: naturalną, głęboką czernią – co z kolei przekłada się na doskonały kontrast – żywymi kolorami i brakiem jakiegokolwiek choćby śladu smużenia obiektów w szybkim ruchu. LG chwali się, że dzięki dołożeniu białej diody do tradycyjnej trójcy RGB (red – green – blue) wyświetla obraz pod względem przestrzeni barw doskonały. Mniejsza o inżynieryjne sztuczki, jak i o inżynierię propagandy. RGB czy WRGB, naprawdę świetnie to wygląda.

Ekran jest lekko wklęsły, wygięty w poziomie. Pani projektantka z Korei Południowej tłumaczy na filmie dokumentującym narodziny tej konstrukcji (patrz wyżej), że inspiracją były dla niej linie krzywe wszędzie w świecie wokół obecne, w związku z czym zastanowiło ją, czy telewizor aby na pewno musi być płaski. W kategorii technologii to prawdopodobnie najbardziej idiotyczna zagrywka PR-owa roku – przy słowach: „To takie ekscytujące tworzyć coś, co dotąd nie istniało” uśmiechnąłem się lekko na wspomnienie kineskopów wypukłych jak oko ropuchy – ale na szczęście inżynierowie LG mają sensowniejsze argumenty.

Oba wynikają z geometrii. Po pierwsze, z perspektywy widza ekran o wywiniętych w jego stronę krawędziach wydaje się subiektywnie większy. Po drugie, obraz 3D ulega mniejszym zniekształceniom na obrzeżach ekranu, gdyż wzrok pada na nie pod kątem bardziej zbliżonym do prostego. Szczerze mówiąc, krzywizna prezentowanego 55-calowca LG wydaje mi się zbyt mała, by, zwłaszcza przy jego rozmiarach, powyższe różnice na plus grały istotną rolę. W dodatku dla osób siedzących nie na wprost ekranu owe rzekomo zbawienne krzywizny mogą okazać się bardziej przeszkodą (precyzując: ta bliższa, na którą patrzą pod dużym kątem) niż pomocą. No ale przynajmniej dział propagandy może łatwiej odtrąbić Nowatorstwo i Przełom.

Nie mam wątpliwości, że OLED-y wyprą telewizory zbudowane na ekranach ciekłokrystalicznych. Mają nad nimi liczne przewagi. Oprócz wymienionych: przede wszystkim mniejszy pobór prądu, a także mniejszą wagę i rozmiary, co pozwoli obniżyć koszty transportu i składowania. Nie chciałbym zabrzmieć cynicznie, ale największa wada diod organicznych – relatywnie krótka żywotność – to dla producenta również sama radość. Nabywca będzie zmuszony częściej kupować nowy model, gdy stary zacznie tracić kolory i przygasać.

 

 

Artysta plastyk, zanim zmajstrował ten obrazek w Photoshopie, wypił chyba o jeden kieliszek Chianti za wiele. W rzeczywistości ten telewizor nie jest aż tak wygięty, co widać choćby na wertykalnym zdjęciu powyżej.

 

 

OLED ze stajni LG ma jednak jedną potencjalną słabość, i to nie licząc zabawnej ceny, która dla takich jak my Morloków jest niczym pancerna szyba, za którą skrzy się rajski świat Elojów. Ekran wyświetla detale na poziomie „zaledwie” Full HD (1920 x 1080), podczas gdy producenci, w tym LG, właśnie próbują nam wmówić, że życie bez telewizora 4K (3840 x 2160) zasadniczo nie ma sensu. Osobiście wolałbym OLED Full HD niż LCD 4K, ale faktem jest, że tak zwanemu przeciętnemu konsumentowi łatwiej jest zareklamować jako nową jakość czterokrotnie wyższą rozdzielczość – Patrz pan, włosy można liczyć! – niż „zaledwie” lepsze barwy.

W związku z czym oczywiste jest jedno. Za jakiś czas usłyszymy, że życie z telewizorem OLED – tak jak i z telewizorem LCD 4K – zasadniczo nie ma sensu. Że koniecznie musimy rozbić świnkę skarbonkę albo sprzedać nerkę i kupić OLED 4K. A może już nawet OLED 8K. Choć nie, na ten wariant przyjdzie czas później; klienta trzeba przecież kusić na raty.

Odbiornik LG nie jest początkiem historii telewizorów OLED w Polsce. Sony, pionier tej technologii, zadebiutował małym formatem, a Samsung zaprezentował taki telewizor, już pełnowymiarowy, w swoim salonie firmowym. LG jako pierwsze wprowadziło jednak duże odbiorniki OLED do szerokiej sklepowej dystrybucji. To głównie posunięcie wizerunkowe, choć można założyć, że nawet za te wycenione z bizantyjskim rozmachem egzemplarze znajdą się chętni. A jednak należy uznać to wydarzenie za kamień milowy. Dla nas oznacza bowiem przede wszystkim początek rywalizacji – konkurencja nie będzie mogła długo zwlekać z wprowadzaniem telewizorów OLED na polski rynek. Odtąd już wszystko powinno się toczyć ze znanym scenariuszem: z roku na rok możemy spodziewać się malejących cen. Zwłaszcza gdy do gry włączą się producenci z Chin, w walce o nowe rynki nierzadko gotowi na gambit cenowy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 43

Dodaj komentarz »
  1. Przypominaja mi sie czasy gdy tygodnik Polityka ukazywal sie jako ozadrukwoane plachty papieru, a na pierwszej stronie, w prawym gornym roku byl rysuneczek Szymona Kobylinskiego. Na jednym byl telewizor, w telewizorze popiersia dwoch facetow w garnituarch. Jeden mowil do drugiego: „I pomyslec, Towarzyszu, ze juz niedlugo widzowie bede mogli ogladac nasza w dyskusje w kolorze”.

    No a teraz – „M – jak milosc” podobne piramidalne gnioty bedziemy mogli ogladac na ekranie OLED. Za 40 tysiecy zlotych. Nie mowiac o dyskusjach naszych Parlamentarzystow I innych donioslych obrazach.

    Niektore rodzaje postepu technicznego sa pozorne, niestety…

    Plazma zas znikla, bo byla za droga. Obawiam sie ze OLED podzieli ten los, lub pozostanie czyms w rodzaju Ferreri „na odcinku” telewizorow. Dla tych ktorzy nie wiedza co robic z pieniedzmi

  2. @ A.L.
    „I pomyslec, Towarzyszu, ze juz niedlugo widzowie bede mogli ogladac nasza w dyskusje w kolorze”.
    Nic sie nie zmienilo, stare wrocilo. Teraz beda mogli telewidzowie ogladnac w kolorze tatuaze nowej pani wicepremier z wysoka rozdzielczoscia jak przystalo na nowoczesny kraj w kazdym calu. A przy okazji jaka reklama dla otwierania w kazdym miescie uslug tatuazowych. No i przeciez nowe miejsca pracy.
    A mowili ze ten wladza PO nie tworzy nowych miejsc pracy. Prosze bardzo, oto przyklad.

  3. @MArcin: „A mowili ze ten wladza PO nie tworzy nowych miejsc pracy. Prosze bardzo, oto przyklad.”

    Panu sie wszystko kojarzy. Jak temu Jasiowi z ksiazki „Piekni, dwudziestoletni” Marka Hlasko. Jemu sie kojarzylo z d….

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „niemal na pewno nie będzie Twój. Przynajmniej nie dziś, nie jutro, nie za rok ani nawet dwa.”
    „Odtąd już wszystko powinno się toczyć ze znanym scenariuszem: z roku na rok możemy spodziewać się malejących cen.”

    Model 55EA9800 został wprowadzony do sprzedaży w sieci Best Buy pod koniec lipca tego roku w cenie $15k. Dzisiaj, a więc po 5 miesiącach w tej samej sieci można go nabyć za $9k. (plus lokalny podatek)

    **http://www.twice.com/articletype/news/lg-launches-curved-55-inch-oled-tv-through-best-buy/107758
    **http://www.bestbuy.com/site/lg-55-class-54-5-8-diag–oled-1080p-smart-3d-hdtv/1601055.p?id=1219056635583&skuId=1601055

    Półroczny spadek ceny wyniósł więc 40%. A jestem przekonany, że i to $9k po świętach dalej zmaleje.
    Wystarczy sobie popatrzeć na szybkość spadków cen wszystkich kolejnych technologii monitorów telewizyjnych aby być większym optymistą. Niestety nie wiem, jak dla danego rynku są definiowane pojęcia „masowej sprzedaży”. Łatwo monitorować sprzedaż odbiorników dominujących na rynku, czy chociażby mających na nim 3 pierwsze miejsca pod względem procentu sprzedaży. Wiadomo, że spadki cen nie są liniowe, ale że zależą od wielu czynników. To cała dziedzina wiedzy. Niemniej dla hobbystów ta szyba wcale aż taka pancerna i przez tak długo być nie musi.

  6. Ta wiadomość świetnie koresponduje z dzisiejszą informacją, że konkurent LG czyli Samsung rezygnuje z ekranów AMOLED w smartfonach. Uzupełniając to wiedzą, że Sony i inni zrezygnowali już dawno z telewizorów OLED można łatwo sobie wyobrazić świetlaną ich przyszłość, jaką przepowiada im Pan Szewczyk.
    Tak trzymać! W płot, ale do przodu. A resztę się zobaczy

  7. @ A.L.
    „Panu sie wszystko kojarzy.”
    Mnie sie nic nie kojarzy. Ot, skrzeczaca rzeczywistosc. Jedni chca co sezon zmieniac elektroniczne gatdzety by sasiadom oczy wychodzily z orbit, a inni znajduja kolejnie miejsce na jeszcze dziewiczym kawalku skory, gdzie by mozna wstawic nowe „dzielo sztuki”. Natomiast telewizornia najlepiej to dzielo potrafi rozmnozyc na swoich ekranach. I tylko o tym chcialem, nie jest to zadne myslenie o rzeczach okreslanych mianem pornografii. Mam jej dosyc w polityce gdzie nawet obowiazuje termin pornogrubasy juz dobrze zadomowiony w slownikach poprawnej polszczyzny. Wracajac do samej telewizorni zastanawiam sie czy ktos jeszcze pamieta ze w Polsce telewizor jak samochod trzeba rejestrowac i za posiadanie go placic? Moze by tak jakis pornogrubas przeczytal to co pisze i zajal sie w koncu tym absurdem by choc jedna taka rzecz przy tej okazji znalazla swoje miejsce w smietniku? Ja rozumiem ze wielu nie lub ogladac tych twarzy ktore chca ciagle byc w telewizorni, ale by jeszcze za to placic ze sie wylacza i nie chce ich ogladac to juz chyba przesada.

  8. @A.L.
    Plazma zas znikla, bo byla za droga.

    Według jakiego kryterium Pan to ocenia? Z punktu widzenia klienta była to najtańsza opcja, gdy komuś zależało na jakości obrazu. Plazmy Panasonica, nawet te z niższych serii wygrywały z droższymi konstrukcjami LCD pod wieloma względami, zwłaszcza po odkupieniu od Pioneera patentów zastosowanych w serii Kuro. Owszem, w nasłonecznionym pomieszczeniu, gdy światło padało na ekran, obraz mocno tracił, ale w optymalnych warunkach oferował wiele jak na swoją cenę. Sam przymierzałem się do plazmy Panasonica; niestety nie zdążę, obawiam się, zanim definitywnie opuszczą sklepowe półki.

    Czy może myślał Pan o kosztach producenta? No cóż, skoro oferował te telewizory w takich a nie innych cenach, widocznie mu się to opłacało. Problemem było, z tego co wiem, głównie to, że ludzie coraz częściej wybierali LCD – z różnych powodów, choć chyba głównie, przynajmniej tak to widzę, za sprawą skutecznej ofensywy marketingowej dużych producentów telewizorów LCD. Pewnie nie bez znaczenia jest fakt, że Panasonic, tak jak i inni wielcy producenci, widzi przyszłość w barwach reprodukowanych przez OLED-y. I już na tym woli się skupić.

    Telewizory plazmowe były droższe w eksploatacji z powodu większego zużycia prądu, ale w ostatnich latach producenci mocno poprawili ten parametr. To już chyba nie był czynnik krytyczny.

    Obawiam sie ze OLED podzieli ten los, lub pozostanie czyms w rodzaju Ferreri „na odcinku” telewizorow. Dla tych ktorzy nie wiedza co robic z pieniedzmi

    Czytałem gdzieś, że gdy już choroby wieku dziecięcego tej technologii zostaną pokonane, OLED-y powinny być nawet tańsze w wytwarzaniu niż LCD. Teraz kosztują horrendalne pieniądze, ale z czasem dzięki szlifowaniu procesu produkcji i konkurencji powinny stać się przystępne dla mas. Nic mi nie wiadomo o jakichkolwiek innych przeszkodach obiektywnie to uniemożliwiających (jak stosowanie szalenie drogich materiałów, np. w dużej ilości złota lub metali ziem rzadkich). Sądzę, że gdyby nie było możliwe zejście z OLED-ami do poziomu typowej produkcji masowej, to wielcy producenci nie inwestowaliby w tym kierunku. W biznesie telewizorów zarabia się, z tego co mi wiadomo, głównie na Volkswagenach, a nie Ferrari.

  9. @zza kałuży
    Wystarczy sobie popatrzeć na szybkość spadków cen wszystkich kolejnych technologii monitorów telewizyjnych aby być większym optymistą. Niestety nie wiem, jak dla danego rynku są definiowane pojęcia „masowej sprzedaży”.

    Ja też nie dam głowy, co eksperci rozumieją pod pojęciem masowej sprzedaży, ale podejrzewam, że zejście z ceną poniżej 10 tys. zł to warunek, by sprzedaż liczona w promilach udziału w rynku miała szansę wskoczyć choć w jednocyfrowe procenty. Obniżenie ceny poniżej pułapu 5 tys. już dałoby szansę na takie umasowienie telewizorów OLED, by nie były dla nas niczym mit o jednorożcu. Nawet ci, których nie byłoby na nie stać, czyli zdecydowana większość Polaków, miałaby szanse czasem coś na nich obejrzeć u bogatszych znajomych etc.

    OLED-y wyprą LCD jednak dopiero wtedy, gdy zrównają się cenami z dzisiejszymi modelami dla tak zwanych zwykłych ludzi, dla których nawet telewizor za dwa tysiące to często bardzo duże wyzwanie finansowe. Zanim to nastąpi, może minąć parę ładnych lat.

    Tak to z grubsza widzę.

  10. @ Gospodarz
    Jest jakims bezsensem twierdzenie przez tworcow tego systemu ze wklesly ekran dziala podobnie jak w wielkoekranowym kinie. Trzeba zauwazyc ze jak sie postawi przed takim telewizorem jedno krzeslo, to juz sie zajmuje przestrzen calej widowni w kinie. Jak ma sie odbywac patrzenie na wkesly ekran z roznych rejonow living roomu? Przeciez to z prostej optyki wynika ze znieksztalcenia obrazu beda znacznie wieksze niz wynikaja z faktu gdyby ten ekran byl plaski. Teraz do tego dochodzi jeszcze cena. Dwie wady w stosunku do isntniejacych juz produktow. Moim zdaniem chybiony pomysl. Dawne kineskopy mialy ksztalt wypukly co bylo ich wada. Dlatego je splaszczono. Odksztalcenie ekranu w druga strone jest przywroceniem wad z wypuklosci na wkleslosc. To jest jak ze zmiana okularow z plusa na minus, podczas gdy prawidlowa widocznosc zapewnia 20/20 bez znieksztalcen w jedna czy druga strone. Pozdrawiam.

  11. @ZWO
    Ta wiadomość świetnie koresponduje z dzisiejszą informacją, że konkurent LG czyli Samsung rezygnuje z ekranów AMOLED w smartfonach.

    Samsungowi już się zdarzało rezygnować z AMOLED-ów w smartfonach, po czym się z AMOLED-ami przepraszał. Klienci bardzo lubią te aż nienaturalnie żywe kolory, jak się okazało. W wyższych modelach rezygnował z AMOLED-ów zwykle wtedy, gdy musiał z powodu niedostatecznej podaży matryc. A wracając do telewizorów, Samsung to jeden z liderów forsowania technologii OLED, więc raczej bym się nie łudził, że nagle zrobi w tył zwrot i odda konkurentom rynek walkowerem. Musiałby mieć w rękawie coś jeszcze lepszego. A nawet gdyby miał, to by tego asa nie wyciągał, póki by nie musiał. A nie musi.

    Uzupełniając to wiedzą, że Sony i inni zrezygnowali już dawno z telewizorów OLED można łatwo sobie wyobrazić świetlaną ich przyszłość, jaką przepowiada im Pan Szewczyk.

    Ma Pan nieaktualne dane. Tak z grubsza sprzed pięciu lat, gdy Sony poległo na XEL-1. Już w styczniu tego roku widziałem na CES w Las Vegas telewizor OLED od Sony i to – uwaga! – w rozdzielczości 4K. Tak, tak. Bardziej zaawansowany niż ten, co nam teraz LG chce sprzedać za 40 tys. zł (notabene LG też już pokazywało w tym roku prototypy OLED-ów 4K – gdyby ktoś jeszcze wątpił, w którym kierunku to wszystko zmierza). I jestem gotów się założyć, że za miesiąc zobaczę w Las Vegas nowe OLED-y od Sony. Jak i od wszystkich innych liczących się producentów, bo żaden z nich się nie łudzi, że długo utrzyma się na szpicy bez modeli OLED.

  12. @Gospodaez: „Według jakiego kryterium Pan to ocenia? Z punktu widzenia klienta była to najtańsza opcja, gdy komuś zależało na jakości obrazu”

    Klient tu sie malo liczy. Licza sie starty/zyski producenta, a owe zyski byly systematycznie zbyt niskei aby oplacalo sie owe telewizory produkowac.

    Proponuje przeczytac oficjalny komunikat firmy Panasonic

    http://panasonic.net/ir/relevant/2013/en131031-1.pdf

    Tutaj cytat z IEEE Spectrum

    But now, it seems, plasma is indeed on its deathbed. Last year, according to the Consumer Electronics Association, manufacturers shipped a total of 32.74 million sets to retailers in the U.S. LCD TV shipments totaled 23.76 million (73 percent); plasma came in at 3.55 million (11 percent). And the news for plasma just keeps getting worse. This month, Pioneer, manufacturer of one of the best plasma displays out there, announced that it is getting out of the TV business altogether. Low-cost TV maker Vizio also has stopped manufacturing plasma televisions and has reportedly almost sold out of its inventory.

    http://spectrum.ieee.org/tech-talk/semiconductors/devices/the_death_of_plasma_tv_you_rea

  13. Taki telewizor jest mało praktyczny nie ze względu na cenę, tylko ze względu na rozmiar.
    Z jakiej odległości trzeba oglądać TV na 55 calach, żeby nie dostać zeza rozbieżnego i oczopląsu? Ile osób ma takie mieszkania/ domy?
    Nie mówiąc już o tym, że cała kolekcja DVD też się nadaje do kosza, bo rozdzielczość za mała. Co mi po takim gigancie, jak zobaczę tylko mydło?

  14. Pan Szewczyk
    Z OLED ma Pan chyba rację. Ale mnie boli jednak co innego. Apple uzyskało patent na ten zakrzywiony ekran. Prawdopodobne jest, że Samsung i LG będą musiały wstrzymać produkcję jeśli Apple się to nie spodoba.
    W roku 2012 złożono na świecie 2,4 miliona wniosków patentowych a przyznano 1 200 tysięcy. Wygląda na to, że patentowane będą nowe sposoby przewracania w łóżku na drugi bok. Histeria patentowa niestety kończy się jak zwykle: wszystko się zablokuje a procesy wygrywać będą tylko najbogatsi, czy drukarze zielonych papierków. Niestety także, ale dzisiaj niema żadnej możliwości stworzenia czegokolwiek bez naruszenia setek patentów. O ile pamiętam, produkcja smartfona obwarowana jest około 130 tys patentów. Za każdy sprzedany smartfon z Androidem Microsoft pobiera opłatę 15 USD. Podejrzewam, że te koszty przekroczą koszty produkcji i one będą decydować o cenach produktów. Tu jest jajo węża.

  15. Telewizory plazmowe to już „ade”. Panasonic niedawno poinformował,że
    dalsza produkcja oparta na tej technologii jest już wstrzymana. Plazma może i była dobra ,ale bardziej energochłonna.
    Pamiętam jak widziałem (nie w Polsce) pierwszy telewizor płaski o b. dużej przekątnej w cenie, bagatela 20.000 Euro (słowne dwadzieścia tysięcy euro). Jeszcze niedawno telewizory LED były nowością i stosunkowo drogie. Od 2-3 lat ceny spadają na przysłowiowy łeb i szyję.
    Zgadzam się, że producenci mogą sobie zacierać ręce z powodu (jak na razie) nietrwałości diod organicznych (obojętnie co to znaczy).
    Znanym jest fakt,że tradycyjne żarówki mają ograniczoną do ok. 1000 godzin żywotność – odpowiednie porozumienie w tej sprawie zawarto w początkach ub. wieku. Jako ciekawostkę podam ,że żarówka wyprodukowana w pierwszych latach po dokonaniu wynalazku, pali się nieprzerwanie do dzisiaj…
    Innymi słowy: interes musi się kręcić.

  16. @Gostek Przelotem
    Taki telewizor jest mało praktyczny nie ze względu na cenę, tylko ze względu na rozmiar.
    Z jakiej odległości trzeba oglądać TV na 55 calach, żeby nie dostać zeza rozbieżnego i oczopląsu? Ile osób ma takie mieszkania/ domy?

    Zdziwiłby się Pan, jak łatwo przywyknąć. Po pierwszym dniu ma się już wrażenie, że to jest właśnie taki rozmiar, jaki powinien być. Po miesiącu już się człowiek zastanawia, czy ekran nie mógłby być ciut większy. Nawet gdybym mieszkał w kawalerce, nie odmówiłbym takiego prezentu gwiazdkowego Mikołajowi :). Efekt robi skala, można się poczuć jak w kinie.

    Nie mówiąc już o tym, że cała kolekcja DVD też się nadaje do kosza, bo rozdzielczość za mała. Co mi po takim gigancie, jak zobaczę tylko mydło?

    Niekoniecznie. Nowoczesne telewizory mają własne skalery transponujące rozdzielczość obrazu źródła do rozdzielczości swojego ekranu. Oczywiście to nie to samo co wyświetlanie dobrej jakości obrazu bez skalowania, ale przynajmniej efekt jest dla większości widzów akceptowalny. Pisałem o tym na innym blogu, który współtworzę, w poradniku, jak wybrać optymalny telewizor do PlayStation 4. Gdyby był Pan zainteresowany: http://jawnesny.pl/2013/11/najlepszy-telewizor-gier/

  17. @ZWO
    W roku 2012 złożono na świecie 2,4 miliona wniosków patentowych a przyznano 1 200 tysięcy. Wygląda na to, że patentowane będą nowe sposoby przewracania w łóżku na drugi bok.

    Zgadzam się, obecny system patentowy to patologia. Został stworzony po to, by chronić prawa wynalazców, a co za tym idzie, wspierać postęp, a jest dziś wykorzystywany w zgoła odmiennym celu i działa jak hamulec postępu. Zyskują na nim głównie wielkie korporacje i kancelarie adwokackie. A propos kancelarii, przypomniał mi się pewien czarny dowcip:

    Pytanie:
    Co to jest: milion prawników na dnie oceanu?

    Odpowiedź:
    Dobry początek.

    Prawników najmocniej przepraszam i mam nadzieję, że nikt się nie poczuł urażony. Oczywiście nie zachęcam, by kogokolwiek topić – pozwoliłem sobie przytoczyć ten dowcip, bo jego czarny humor dobrze oddaje poziom frustracji obecnym stanem rzeczy, gdy można być oskarżonym niemal o wszystko. Apple procesował się nawet o patent na zaokrąglone rogi (sic!).

  18. „…jak łatwo przywyknąć.”
    No taaaaak, ale czy ja wiem, jaki to ma wpływ na oczy?
    O skalowaniu obrazu owszem, myślałem, ale świadomość, że to swoisty ersatz nie daje mi spokoju… Ja oldskulowy jestem. Jak czegoś nie ma naprawdę, to nie czuję się z tym dobrze 🙂

    A tak na marginesie, co jest brązowo-czarne i dobrze leży na prawniku?
    Rottweiler.

  19. @Gospodarz: Niekoniecznie. Nowoczesne telewizory mają własne skalery transponujące rozdzielczość obrazu źródła do rozdzielczości swojego ekranu. Oczywiście to nie to samo co wyświetlanie dobrej jakości obrazu bez skalowania, ale przynajmniej efekt jest dla większości widzów akceptowalny”

    Pzrepraszam, ale to ma maly sens. To tak jakby odtwarzac muzyke w standardize MP3 na spztxecie HiFi audio za 20 tysiecy dolarow.

    Niestety, „skalowanie” nie poprawi jakosci obrazu. Co wiecej, czym wieksza przepasc miedzy mozliwosciami telewizora a jakoscia zrodla, tym bardziej bedzie widac ze zrodlo nic nei warte. Rozne „skalowania” I „interpolacje” nei zwiekszaja informacji o obrazje. Jakosc obrazu jest taka jak jakosoc zrodla. I nic sie na to nei pomoze.

    Propozycja „skalowania” jest tak samo dobra jak dojezdzanei samochodem Feerrari do pracy. Podczas ktorego to dojezdzania glownie sie stoi w korku, a jak juz jedzie, to 20 kilometrow na godzine

  20. @Gospodarz: „Został stworzony po to, by chronić prawa wynalazców, a co za tym idzie, wspierać postęp, a jest dziś wykorzystywany w zgoła odmiennym celu i działa jak hamulec postępu”

    Wydaje mi sie ze nic sie nei zmienilo. System patentowy w dalszym ciagu broni prawa wynalazcow. Jedyny problem z tym systemem to nieudolnosc biur patentowych

  21. @Gospodarz: ” Apple procesował się nawet o patent na zaokrąglone rogi (sic!).”

    A dlaczego nie? Wyglad I forme jak najbardziej mozan opatentowac. Mozna bylo od zawsze

  22. @A.L.
    Wydaje mi sie ze nic sie nei zmienilo. System patentowy w dalszym ciagu broni prawa wynalazcow.

    Chętnie wysłuchałbym opinii eksperta, który rozstrzygnąłby ten spór, ale z tego co wiem, zmieniło się wiele. Po pierwsze, znacząco wzrosły koszty. Patent z zasięgiem na świat może kosztować fortunę. Słyszałem o przypadkach, że naukowcy zmuszeni byli rezygnować z ochrony patentowej swoich odkryć o oczywistym potencjale komercyjnym, bo ani ich, ani instytucji, dla których pracowali, zwyczajnie nie było na to stać. Korporacje nie mają takich problemów.

    Korporacje nie mają także problemów z wyłożeniem pieniędzy na wojny patentowe, by zablokować konkurencję. Samsung może jeszcze stawiać opór Apple, bo go na to stać, ale już mniejsze firmy są bez szans. Istnieje nawet proceder żerowania na patentach przez biegłe w meandrach prawnych hieny, by wymusić pieniądze od szantażowanych paragrafami producentów – czy pojęcie trolla patentowego jest Panu znane?

    Samotny wynalazca nie ma w tym świecie wielkich szans na sukces w konfrontacji z bezwzględnymi gigantami.

  23. @A.L.
    @Gospodarz: ” Apple procesował się nawet o patent na zaokrąglone rogi (sic!).”
    A dlaczego nie? Wyglad I forme jak najbardziej mozan opatentowac. Mozna bylo od zawsze

    Stół w mojej jadalni, prostokątny jak iPhone’y i iPady, ma tak jak one zaokrąglone rogi. Prostokątny, z zaokrąglonymi rogami, był także stół w jadalni mojej babci – wykonany na wiele lat przed tym, jak pewien Amerykanin postanowił nazwać swoją firmę tak samo jak The Beatles nazwali swe wydawnictwo płytowe, notabene doskonale świadomy, że od nich zrzyna.

    A potem ta firma stwierdziła, że ma na zaokrąglone rogi prostokątnych przedmiotów patent i zaczęła pozywać innych. Dla Pana to „dlaczego nie?”, a dla mnie zwykła hucpa i bezczelność (zdaje się, że z tej walki Apple, wyśmiane przez świat, już się wycofało – choć jak to dokładnie wygląda teraz od strony prawnej, nie mam stuprocentowej pewności).

  24. @A.L.
    Pzrepraszam, ale to ma maly sens. To tak jakby odtwarzac muzyke w standardize MP3 na spztxecie HiFi audio za 20 tysiecy dolarow.

    Widziałem, jak działa interpolacja z 720p/900p na 1080p wykonana przez dobry skaler. Zarówno w przypadku filmów, jak i gier wideo. W obu wypadkach obraz wyglądał w mej ocenie lepiej niż bez interpolacji. Choć oczywiście ma Pan rację, zwracając uwagę, że najwyższą jakość zapewni tylko obraz w natywnej docelowej rozdzielczości.

  25. P. Szewczyk
    Problem patentów coraz bardziej przypomina problem banków przed 2008. Nadęta, rozdmuchana bańka pseudo-odkryć pseudo-naukowych, pseudo-twórczych. W tym roku bez mała 3 miliony „odkrywców”. Koszt opatentowania staje się niemożliwy do pokonania dla rzeczywistego odkrywcy. Ale to i tak drobnostka w porównaniu z patentami twórców. 70 lat po śmierci przy czym wystarczy drobna zmiana, dodanie nowego zakończenia do książki by patent liczył się od nowa. I przypomnę tylko, że USA wprowadziło ochronę twórców dopiero w roku 1967, kiedy okazało się, że eksport dzieł przekroczył import. A wcześniej było jak we wrednym, złodziejskim i wrogim własności prywatnej komunizmie. Tak, tak nie było żadnej różnicy. Kradło się i kopiowało wszystko, co wytworzyła ta przestarzała Europa. Aż do czasu, kiedy ściągani potęgą drukarni zielonych naukowcy zaczęli tworzyć w USA. Może z jednym wyjątkiem: Niemieckim naukowcom wystarczyło przymrużenie oka na legitymacje NSDAP i nadzór niewolników w obozach KZ a komunistycznym jakoś łatwo zapominało się o legitymacjach PZPR. Czego to się nie robi i jak to się USA poświęca dla nauki.

  26. @Olaf Szewczyk: pewien Amerykanin postanowił nazwać swoją firmę tak samo jak The Beatles nazwali swe wydawnictwo płytowe, notabene doskonale świadomy, że od nich zrzyna.”

    Zrzynal na podstawie umowy miedzy firmami zawartej w 1978 roku. Ktora to umowe poznej firma Apple Corps wymowila I procesowala sie do roku 2007. Wtedy zawarto nowa umowe

    Apple nie patentuje rogow. Apple patentuje wyglad. W Polsce to sie nazywa „wzor uzytkowy”. Apple nei chce, I szlusznie, aby ktos produkowal telephony wygladajce DOKALDNIE tak samo jak iPhone.

    Podstawowy problem z patentami jest taki ze bardzo trudno udowodnic tak zwany „prior art” czyli to ze odkrycie zostalo juz wczesniej odkryte. Zas cz do troli patentowych – nei mam zdania, ale nie widz powodu aby ktos kto posiada cos, nie mogl tego sprzedac.

    Natomiast koszty patentow nie sa takie nadzwyczajne, patrz

    http://www.ipwatchdog.com/2011/01/28/the-cost-of-obtaining-patent/

  27. @Gospodarz: „Samotny wynalazca nie ma w tym świecie wielkich szans na sukces w konfrontacji z bezwzględnymi gigantami”

    Jak najbardziej ma. Znajumy, profesor an amerykanskim uniwersytecie, zalozyl startup I wlasnie spzredal go korpoarcji za 25 milionow dolarow. Nie on jeden.

  28. @A.L,
    Zrzynal na podstawie umowy miedzy firmami zawartej w 1978 roku. Ktora to umowe poznej firma Apple Corps wymowila I procesowala sie do roku 2007. Wtedy zawarto nowa umowe

    „The company was founded on April 1, 1976, and incorporated as Apple Computer, Inc. on January 3, 1977.” – za hasłem „Apple Inc.” w Wikipedii.

    Apple nie patentuje rogow. Apple patentuje wyglad. W Polsce to sie nazywa „wzor uzytkowy”. Apple nei chce, I szlusznie, aby ktos produkowal telephony wygladajce DOKALDNIE tak samo jak iPhone.

    Nie widziałem telefonu Samsunga wyglądającego DOKŁADNIE tak jak iPhone – choć owszem, jestem świadomy, jakie wyroki zapadły w paru sprawach wytoczonych temu czebolowi przez Amerykanów. Jestem natomiast bardzo ciekaw, co się stanie, gdy Apple wypuści wreszcie na rynek pierwszy telefon przypominający rozmiarami Note’y Samsunga. Lub iWatch, który siłą rzeczy będzie pod wieloma względami wtórny wobec Geara oraz innych smartwatchy. Nie byłbym zdziwiony, gdyby Koreańczycy odpłacili pięknym za nadobne.

  29. Dobrze by było gdyby @AL trochę się lepiej zapoznał z sytuacją. Podane koszty dotyczą USA. W Europie należy je pomnożyć przez 27 żeby mieć patent w całej Unii. Im mniejszy kraj tym drożej. Projekt wspólnego patentu europejskiego został zdecydowanie zawetowany przez Polskę ze względu na konieczność tłumaczenia tekstu na angielski (podobno nieosiągalne) i wysokie koszty chyba 15 tys Euro. Widocznie ambasador USA przyjaźnie pokiwał małym paluszkiem. Tymczasem wyprodukowany towar wystarczy dopuścić w jednym kraju europejskim żeby był dopuszczony wszędzie.
    Natomiast zmusić do respektowania amerykańskiego prawa potrafi byle adwokat, wystarczy pogrozić producentowi. W przypadku banków jest nawet gorzej. Ostatnio szwajcarscy managerowie banków „dobrowolnie” wyjeżdżają do USA na odsiadki tamtejszych wyroków mimo, że europejskiego prawa nie złamali.
    Dobrze, że chociaż Chińczycy mają to gdzieś. Stąd na wszelkich możliwych targach niemiecka policja wyłapuje takich, konfiskuje towar i eksportuje wystawców do Chin. Z karami gorzej bo to zwykle celowo tylko wystawcy a nie producenci. Teraz wiadomo, skąd się bierze niemiecka nadwyżka w handlu z Chinami.

  30. @Gospodarz: „Jestem natomiast bardzo ciekaw, co się stanie, gdy Apple wypuści wreszcie na rynek pierwszy telefon przypominający rozmiarami Note’y Samsunga. Lub iWatch,”

    O ile sobie przypominam, to nei tylko Apple skarzy Samsunga, ale I odwrotnie. I nei tylko Apple wygrywa, ale I odwrotnie

  31. @ZWO: ” Podane koszty dotyczą USA. W Europie należy je pomnożyć przez 27 żeby mieć patent w całej Unii. Im mniejszy kraj tym drożej”

    No to ja nic nie poradze. Unia zgotowala sobie taki los.

    „zawetowany przez Polskę ze względu na konieczność tłumaczenia tekstu na angielski”

    No tak. W pewnych kregach (nawet naukowych) poslugiwanei sie angielskim to dowod braku patriotyzmu. Wydaje mi sie ze glownym problemem w przypadku Polski nei sa wysokie koszty patentowania, a brak czegokoliwk do patentowania

  32. @Gospodrz:

    W sprawie Apple vs. The Apple Corps odsylam do zrodel

    http://en.wikipedia.org/wiki/Apple_Corps_v_Apple_Computer

  33. Pytanie też o to czego my naprawdę potrzebujemy. Obejrzę sobie te telewizory z zakrzywionym ekranem na wystawie sklepowej, to ostatnia szansa bym się do tego przekonał, chociaż szczerze wątpię, że to będzie mieć miejsce. Chociaż podobne odczucia miałem w przypadku ambilighta u Philipsa, nie wiedziałem po co to, czy mi się przyda itd, potem o sprawie zapomniałem, aż w końcu kupiłem telewizor w to wyposażony. I się przekonałem, oglądam każdy program wraz z ambilightem z przyjemnością

  34. Ja tam jestem optymistą. Myślę że za niedługo telewizor bedzie podzielony na ekran i na „resztę bebechów” a ekran przybierze postać tapety. Niewiele droższej od dzisiejszej tapety. Albo zasłonki na okno, prawie tak samo giętkiej jak tkanina. I wtedy rolą softu bedzie zdefiniowanie roli każdej powierzchni w otaczającym nas świecie, nie tylko w domu. W którym ściany będą zmieniały kolor według widzimisię lokatora, ich części lub całość – będą zamieniały się w statyczne lub w dynamiczne ekrany. Wyświetlające filmy albo tylko obrazy. Równie płaskie głośniki będą emitowac dźwieki i jak cały ten hardware stanie się równie popularny i tani jak tapety znikną dyskusje o technologiach tak bawiące ludzi w każdym okresie raczkowania danej technologii. Kto z blogowiczów wie i kogo to obchodzi jak produkuje się tapety i jakie są cechy i przewagi jednej tapety nad drugą? Jakie wojny patentowe toczy jedna fabryka tapet z drugą? Jeszcze tylko chwilka i będziemy w takim właśnie świecie. Oby tylko „content” nadążył. 😉

  35. @zza kaluzy: „a ekran przybierze postać tapety..”

    Widzial Pan film Minority Report? Proponuje obejrzec, tam wlasnie takie teleizory sa. Nich Pan zgadnie do czego? No, ooczywiscie… do nadawania reklam. Non stop

  36. @Gospodarz: „Nie widziałem telefonu Samsunga wyglądającego DOKŁADNIE tak jak iPhone – choć owszem, jestem świadomy”

    Nie musi wygladac dokladnie tak samo. Wystarczy ze wyglada tak ze klient moze wyrobow nie rozroznic

  37. @ZWO: ” I przypomnę tylko, że USA wprowadziło ochronę twórców dopiero w roku 1967,”

    Ze co?…

  38. Czy ja wiem, czy te patenty aż takie wyjatkowe? A dlaczego ja nie mogę podjechać sobie do fabryki i tam z magazynu autko odebrać? Po co mi te dilery? Na przymus ubezpieczeń samochodowych się zgodzono a w przypadku opieki zdrowotnej w tej Hameryce koty się drze…Na różne ichnie ZUSy czy bezrobocia też zabieraja bez pytania…

    W sądzie nie chodzi nikomu o dojście do prawdy bo jest to prawie niemożliwe. Tam chodzi tylko o zderzenie dwóch przeciwstawnych stanowisk i z tego zderzenia ma wyjść kuniec kłótni czyli rozsądzenie. A że w tzw. międzyczasie ilość pieniędzy przekładana na jakość prawnika równa się zniekształcenie warunków teoretycznie niby fair pojedynku to już insza inszość.

    Nie ma panie na świecie sprawiedliwości, oj nie ma! 😉
    Silny, duży, piękny i bogaty sobie wszystko opatentuje i dla mnie nic nie zostanie. A niby ta najpiękniejsza w klasie Kaśka to do kogo oczy maślane robiła? Mam uwierzyć, że do biednego z domu okularnika-kurdupla, najgorszego ucznia?

  39. a co z tv laserowymi? tez idealny kontrast, brak ograniczen gabarytowych, niska cena….

  40. @zza kałuży
    Są dwie metody dorwania najpiękniejszej Kaśki: Albo wejść w dupę albo skopać dupę najpiękniejszemu z całej wsi zwanej USA.
    W Polsce górą ta pierwsza droga.

  41. @ghf
    a co z tv laserowymi? tez idealny kontrast, brak ograniczen gabarytowych, niska cena…

    Po nadziejach rozbudzonych kilka lat temu zapowiedziami producentów, od pewnego czasu jest kompletnie cicho o tej technologii. Na żadnych wielkich targach/wystawach – czy to w Berlinie, czy w Las Vegas – nikt już, o ile mi wiadomo, o telewizorach laserowych nie wspomina. Podejrzewam, że są w perspektywie wieloletniej obecności na rynku droższe w produkcji niż OLED-y.

  42. E.. tam.. Telewizory… Pozlotka…

    jakos w poscigu za iloscia pikseli umknal uwadze fakt ktory moze zmienic cywilizacje. Jak podaje IEEE Spectrum, Google kupil 7 duzych firm zajmujacych sie robotyka, miedzy innymi slynne Boston Dynamics. Boston Dynamics jest finansowany pzrez Armie i buduje roboty bojowe, miedzy innymi jest tworca slynnego robota Big Dog.

    Goggle obiecuje wywiazanei sie ze wszelkich zobowiazan w ramach kontraktow militarnych, aczkolwiek jak twierdzi, sam nie bedzie wspolpracowal z Armia.

    Artykul tutaj

    http://spectrum.ieee.org/automaton/robotics/military-robots/boston-dynamics-now-belongs-to-google

    Stalo sie to samo co z bezludnymi samochodami – poczaktowo inicjatywa Armii USA, potem pzrejeta pzrez Google, a na stan dzisiejszy – w kilku stanach USA bezludne samochody dopuszczono do ruchu po drogach publicznych.

    Czym sie skonczy inicjatywa robotyczna? Nie wiadomo, a raczej wiadomo. W prasie polskiej byly ostatnio doniesienia o „strasznych warunkach” panujacycn w centrach logistycznych Amazona. „Tam panie, tzreba zasuwac, to nieludzkie!” No i skonczy sie wyzyskiwanie. Ludzi zastapia roboty z Boston Dynamics, a pracownicy pojda na zielona trawke.

    Co jeszcze wymysli Google, nie wiadomo. Ale mozna pzrewidywac. Wszak szefem dzialu Reserach jest Peter Norvig, jeden z najwybitniejsxzych przetstawicieli nauki zwanej Artificial Intelligence

  43. Wracajac do telewizorow, zwlaszcza laserowych. TV laserowe to sa projektory rzucajace obraz na tylna scianke polprezroczystego ekranu. Wic sa dosyc duxe gabarttowo „Rear ptojections TV” byly dosyc popularne zanim TV LED osiagnely przyzwoite ceny. Paru moich znajomych do dzis takowe posiada. Zrodlo swiatla to specjalne lampy i filtry.

    Laserowy TV to taki „raea projection TV” w ktorym lampy zastapiono laserami. Niestety, idzie to opornie, bo nie ma dobrego lasera zielonego ktory by mial dostateczna niezawodnosc.

    No i te wymiary… Nie da sie powiesic na scianie…

  44. Ale super! bardzo bym chciał takie cacko. Raczej nie zwracam uwagi na sprzęt, ale ten jest odjazdowy!

css.php