Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Duch w maszynie - Blog Olafa Szewczyka Duch w maszynie - Blog Olafa Szewczyka Duch w maszynie - Blog Olafa Szewczyka

18.04.2014
piątek

Smartfon Amazona – przełom czy blef?

18 kwietnia 2014, piątek,

To się w końcu musiało stać, niewiadomą był jedynie wyróżnik. Amazon szykuje własny smartfon, a przewagę zapewnić ma mu ekran wyświetlający trójwymiarowy obraz. Widoczny bez specjalnych okularów – gołym okiem.

Co się wydaje pomysłem bardzo, ale to bardzo ryzykownym.

W żargonie marketingu funkcjonuje modny akronim USP. Owo „juespi” to Unique Selling Proposition – czyli to coś, co wyróżnia daną ofertę spośród konkurencji. Amazon, planując wejście na zatłoczony rynek przenośnych telefonów, gdzie doświadczeni gracze licytują się na coraz to nowe funkcje i dodatki, bez dwóch zdań takiego wyróżnika potrzebował. Szansę na zrobienie dobrego pierwszego wrażenia ma się jedną, rzeczone – za przeproszeniem – juespi musiało być zatem naprawdę dużego kalibru.

Po cichu obstawiałem pójście drogą rosyjskiego YotaPhone’a, wyposażonego w dwa ekrany: jeden z tradycyjnym wyświetlaczem, drugi – po przeciwnej stronie obudowy – z e-papierem umożliwiającym komfortową lekturę. YotaPhone to nisza nisz, a Amazon, pionier rynku e-czytników i jego absolutny hegemon (rewelacyjny Kindle, obecnie w wersji Paperwhite, którą jako użytkownik gorąco polecam), mógł w ten sposób dodatkowo wzmocnić swą pozycję, blokując ewentualną ofensywę realnej konkurencji – bo trudno za taką uważać Rosjan. Kindle ma ekran sześciocalowy; dzisiejsze smartfony, bywa, sięgają już tej przekątnej, zatem Amazon Phone z co najmniej pięcio-, a może nawet sześciocalowym ekranem po obu stronach mógłby, jak sądziłem, znaleźć wielu kupców.

 

YotaPhone i jego dwa ekrany: klasyczny wyświetlacz i e-papier

 

Stało się jednak inaczej. Jeff Bezos, capo di tutti capi Amazonu, wybrał ucieczkę do przodu. Podobno nad swym flagowym smartfonem (w planach jest też tańszy, o czym za chwilę) Amazon pracował kilkanaście lat. Co samo w sobie niewiele znaczy, bo technologie ewoluują dziś niewiarygodnie szybko. Te kilkanaście lat powinno jednak pozwolić na nabranie doświadczenia, w tym wyciągnięcie wniosków z porażek innych pionierów rynku. Trójwymiar widoczny gołym okiem to nic nowego. Takie telefony miały w ofercie chociażby firmy HTC i LG – i nie podbiły nimi świata. Taki wyświetlacz zastosowało w swej przenośnej konsoli 3DS Nintendo – i również nie rzuciło nim odbiorców na kolana. Wiele osób szybko odkrywało suwak spłaszczający obraz do dwóch wymiarów i czyniło z niego użytek.

Trójwymiarowy obraz jest bowiem, i mówię to na podstawie własnych doświadczeń, bardzo męczący dla oczu. Aby go dostrzec – zresztą nie każdy to potrafi – trzeba zafiksować spojrzenie na ustalonej głębi ostrości i tak trzymać. W efekcie po pewnym czasie pojawia się ból i łzawienie oczu, możliwe jest także chwilowe, a nawet trwałe pogorszenie wzroku. Szczerze radzę trzymać się od takich gadżetów jak najdalej.

 

HTC EVO 3D, z zestawem aparatów pozwalających robić trójwymiarowe zdjęcia

 

Sensacyjny donos o planach Amazona wpędził mnie w związku z powyższym w konfuzję. Albo kładą jak naiwne cielę łeb pod topór – co trudno zakładać – albo rzeczywiście opracowali technologię takiej projekcji 3D, którą wreszcie da się bezboleśnie oglądać. Czyli wyprzedzili całą resztę doświadczonych, dysponujących najlepszymi inżynierami i najlepszymi laboratoriami producentów, niepotrafiących uporać się z tym problemem od lat – co wydaje się równie mało prawdopodobne.

No cóż, pozostaje czekać. Intrygujące.

Uzupełniający e-czytnikowo-tabletowe portfolio Amazona smartfon ma mieć 4,7-calowy ekran o rozdzielczości 720p, procesor Snapdragon firmy Qualcomm, 2 GB pamięci, a także sześć kamer. Jedną standardową, 13-megapikselową, do fotek i filmów; jedną standardową z przodu w charakterze lusterka i do narcystycznych słitfoci aka selfów.

Cztery, rozmieszczone po rogach i najprawdopodobniej pracujące w podczerwieni, posłużą do śledzenia gałek ocznych. Będą częścią systemu generowania obrazu 3D.
Być może pozwolą także na większy komfort w korzystaniu na przykład z internetu lub przy lekturze maili. Telefon, „widząc”, że dobiegamy wzrokiem do dołu ekranu, przewinie go w górę. Taką wygodę oferował już w poprzednich modelach Galaxy Samsung, posiłkując się zaledwie jedną kamerą. Być może Amazon zaoferuje zatem większy zakres kontroli telefonu wzrokiem.

Wracając do trójwymiaru. Amazon ma podobno w planach prezentowanie w 3D produktów dostępnych w swoim internetowym sklepie. Poruszając smartfonem, będziemy mogli im się przyglądać pod różnymi kątami. Również trójwymiarowe tapety telefonu pozwolą patrzeć na przedstawiane przestrzenie z różnych perspektyw.

Jak sugerują źródła serwisu BGR.com, pierwszy smartfon Amazona trafi do sprzedaży prawdopodobnie późnym latem, początkowo jedynie w USA. Potem zadebiutować ma także tańszy model, o którym jeszcze nie wiadomo wiele – poza tym, że ma być podobno bardzo konkurencyjny w swojej kategorii cenowej.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. To bedzei kubiczne jajo.

    W dziedzinei elektroniki, w zasadzie mozna zrobic wszystko cokolowiek sie nei pomysli. Pytanie tylko – po co? Ile jescze bezsensownych funkcji wladowac mozna w telefon?

    Z obserwacji na lewo I prawo (loco USA) widzi mi sie ze publicznosc juz jest tym zmeczona. Ekscytacja nowinkami jakby sie nasycila I idzie w dol. Telefon przestal byc symbolem sattusu, a stal sie narzedziem. Ludzie szukaja nie telefonu oferujacago 1000 funkcji, a telefonu „w sam raz”. Ktorego na dodatek mozna by bez problemu uzyc do prowadzenia rozmowy telefonicznej. Wystarczy odwiedzic byle sklep z telefonami komprkowymi. Ludzie szukaja telefonu bez internetu. Nei kazdy ma motywacje aby placic 40 dolcow miesiecznei za internet i 500 dolcow za telefon. Za to jak swieze buleczki sprzedaja sie telefony z ktorych mozna TYLKO telefonowac.

    Nowinka Amazona niewatpliwie spowoduje podniecenie subkultury „gadgetowej”. Ale nie mormalnych ludzi. A to za maly rynek

    Wroze niepowodzenei rynkowe I totalna klape.

  2. @A.L.
    Pytanie tylko – po co?

    Pytanie chyba retoryczne, bo przecież zna Pan odpowiedź: dla pieniędzy. Amazon najwidoczniej chce wzmocnić pozycję swego głównego biznesu, czyli sklepu internetowego. Tak jak to było/jest w przypadku tabletów Kindle Fire – okazyjnie tanich, co ma jednak tę nieuwzględnioną w rachunku cenę, że użytkownik jest nieustająco molestowany przez Amazon.com, by coś tam kupił.
    Obstawiam, że smartfony Amazona też będą relatywnie niedrogie, ale przy korzystaniu z internetu trafiać będziemy na reklamy ww. sklepu. Pewnie trójwymiarowe, prezentujące „okazyjne oferty”.

    Ludzie szukaja telefonu bez internetu. Nei kazdy ma motywacje aby placic 40 dolcow miesiecznei za internet i 500 dolcow za telefon. Za to jak swieze buleczki sprzedaja sie telefony z ktorych mozna TYLKO telefonowac.

    Jest Pan pewien, że ten trend widać w liczbach? Ja odnoszę wrażenie, że – przynajmniej w Polsce – popularność smartfonów i abonamentów uwzględniających dostęp do internetu stale i gwałtownie rośnie. Potwierdzają to raporty, choć liczb z głowy teraz nie wyciągnę.
    Dla wielu to nie tyle kolejny wydatek, ile szansa na oszczędność. Darmowy (w pierwszym roku, potem za grosze) program WhatsApp pozwala wysyłać SMS-y i MMS-y, bez ograniczeń. Serwisy internetowe pozwalają zaoszczędzić na gazetach.
    Poza tym całkiem przyzwoite smartfony są dziś oferowane przy cyrografach abonamentowych za 1 zł. Owszem, wielu wspomina z rozrzewnieniem czasy starych Nokii wytrzymujących parę dni na jednym ładowaniu, ale większość jednak woli przenośne komunikatory internetowe zintegrowane z fajnym aparatem fotograficznym, służące też za telefon.

  3. Opinie będą różne w zależności m.in. od liczby, intensywności i wieku naszych „kontaktów”.
    „WhatsApp pozwala wysyłać SMS-y i MMS-y”
    Tak, ale trzeba mieć telefoniczny kontrakt bez ograniczeń. Który bywa kosztowny.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Giopspdarz: Watpie czy Amazonowi chodzi o marketing. W koncu, wszysko Kindle mozna kupic w dwoch wersjach: bez reklam I z reklamami. Wersja bez reklam jest mniej wiecej o 30 dolcow drozsza od tej z reklamami. Jeszcze nei widzialem nikogo wokol kto by kupil z rekalmami.

    Amazonowi chyba chodzi o wejscie na nowe rynki. Wlasnie wszedl z nowa konsola telewizyjna, a telefon to chyba nastepna proba. Ilsoc pieneidzy ktora mozan wyciagnac metodami reklamowymi jest dosyc ograniczona.

    Pierwsze slysze aby smartfon oszedzal cokolwiek. Za dwa smartfony w „family plan” palce 130 dolcow meisiecznie. Na czym mialbym oszczedzaczeby mi sie zwrocilo?

    A gazety, jak tu sie dyskutowalo niedawno, przestaly byc bezpaltne. Za dostep, nawet na urzadzeniu z ekranem wielkosci znaczka pocztowego, przychodzi placic tak czy siak.

    Program WhatsApp zostal wlasnie kupiony przez fejsbuka. Nie wiem czym sie skonczy. A darmowe I nieograniczone SMSy moge wysylac nie posiadajac dostepu do internetu.

    Jak zza klauzy napisal, sprawa jest pokoleniowa. Ale pokolenie 30+ zaczyna sie pukac w glowe na temat „po co mi w telefonie internet”. Zwlaszcza po niejakim zzastanowieniu sie ile to kosztuje, I wziecu pod uwage ze za stacjonarny internet tez tzreba placic.

  6. @zza kałuży
    „WhatsApp pozwala wysyłać SMS-y i MMS-y”
    Tak, ale trzeba mieć telefoniczny kontrakt bez ograniczeń. Który bywa kosztowny.

    @A.L.
    Pierwsze slysze aby smartfon oszedzal cokolwiek. Za dwa smartfony w „family plan” palce 130 dolcow meisiecznie. Na czym mialbym oszczedzaczeby mi sie zwrocilo?

    Moja żona, choć nie interesuje się nowymi technologiami, po zainstalowaniu w smartfonie WhatsAppa korzysta z niego codziennie. Jest nim zachwycona. Dzięki temu programowi może bez ograniczeń, nie myśląc o rachunku, kontaktować się z córką mieszkającą za granicą. Wpadną jej w oko buciki dla wnuczka – robi zdjęcie i przesyła z pytaniem, czy się podobają itd., itp. Gdyby podliczyć te wszystkie wiadomości tekstowe oraz fotki wysyłane codziennie na drugi koniec Europy i wycenić zgodnie z cennikiem roamingowym operatorów, wyszłaby całkiem spora suma.

    A tak kosztuje nas to 0 zł. No dobrze – nie 0 zł, tylko niecałe 20 zł, bo tyle wynosi miesięczna dopłata za internet. Opłacałoby się, nawet gdyby żona korzystała tylko z WhatsAppa, a przecież także sprawdza pocztę, jako lekarz weryfikuje informacje o lekach, czyta serwisy informacyjne etc.

    Nie wiem, jak wysokie są opłaty za internet u operatorów telefonii komórkowej w USA, ale w Polsce to już jest naprawdę przystępna cenowo usługa.

  7. @Gospodarz: „dielo wkusa” jak mawiaja Rosjanie. Jak dla mnie, internet w telefonie ma taka sobie uzytecznosc – jest uzyteczny na nudnych zebraniach gdy pod stolem moge sobie czytac wiadomosci. Podobnie marginalnie uzywa internetu telefoncznego moja Maloonka, mimo iz jest specjaliska od komputerow. Kontrakt internetowy ma zasadnicza zalete – z kontraktem internetowym idzie nieograniczona ilosc rozmow I SMSow. Nie tzreba liczyc minut. Ale tanie to nie jest – 70 dolcow za 3 GB miesiecznie + 40 dolcow od telefonu.

    Taka na marginesie: jakies 10 lat temu byla prognoza ze za jakis czas rozmowy telefoniczne beda darmowe – jako dodatek do transmisji danych. Nikt nie wierzyl. Ale sparwdzilo sie.

css.php