Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Duch w maszynie - Blog Olafa Szewczyka Duch w maszynie - Blog Olafa Szewczyka Duch w maszynie - Blog Olafa Szewczyka

20.05.2014
wtorek

Intel ISEF – święto elity młodych adeptów nauki

20 maja 2014, wtorek,

Usłyszałem niedawno piękną radę i chętnie się nią dzielę, mimo że to nie ja byłem jej adresatem: mierz ambicją wysoko, jak tylko się da, celuj choćby i w Księżyc – nawet jeśli chybisz, sięgniesz gwiazd. Taką zachętę skierowała do młodych finalistów konkursu Intel International Science and Engineering Fair jedna z jego byłych laureatek, obecnie pracująca naukowo na MIT, przy programie wyszukiwania nieodkrytych dotąd asteroid. Finał miał miejsce w ubiegłym tygodniu w Los Angeles, wzięło w nim udział ponad 1700 uczennic i uczniów z siedemdziesięciu krajów całego świata, wyłonionych w ponad czterystu lokalnych partnerskich konkursach ISEF. Miałem zaszczyt przyglądać się temu wydarzeniu, i był to bardzo krzepiący widok. Tyle pięknych młodych umysłów zebranych razem, w przyjaźni, ciekawości i wzajemnej otwartości mimo różnicy kultur i rywalizacyjnej atmosfery konkursu – to nie mogło nie zrobić wrażenia.

Obecny Intel International Science and Engineering Fair jest największym konkursem uczniowskich projektów naukowych i inżynieryjnych na świecie, z imponującą, bo już ponad 60-letnią tradycją. Pod egidą i przy wsparciu finansowym Intela odbywa się od 1997 roku. Aż 27 noblistów zaczynało swą karierę właśnie od prezentacji swoich pomysłów na ISEF.Tegoroczny finał imponował nie tylko precedensową liczbą uczestników i zaangażowanych w konkurs krajów, ale także sumą nagród. Jeszcze przed rokiem wyniosła 4 mln USD, za to w tym: aż o milion więcej.

Główną nagrodę (im. Gordona E. Moore’a) jury przyznało 15-letniemu Nathanowi Hanowi z Bostonu. Amerykanin opracował program komputerowy, który, analizując mutacje genów, wykrywa z 81-procentową skutecznością te, które grożą rakiem piersi. Han otrzymał 75 tys. dolarów.

Polskę reprezentowało troje młodych adeptów nauki: Joanna Jurek (I LO im. Bolesława Chrobrego w Piotrkowie Trybunalskim; opiekunka naukowa: dr Ewelina Zabost), Jerzy Szuniewicz (VIII LO im. Adama Mickiewicza w Poznaniu; opiekun naukowy: dr Krzysztof Dobek) i Marcin Witkowski (VI LO im. Jana Kochanowskiego w Radomiu; opiekunka naukowa: dr inż. Elżbieta Siwiec).

 

Marcin Witkowski, Joanna Jurek i Jerzy Szuniewicz w Los Angeles

 

Joanna Jurek zajęła IV miejsce ex aequo w kategorii nauk medycznych za koncepcję leczenia raka nanocząstkami złota wprowadzanymi w nanowłóknach punktowo, by nanocząstki atakowały tylko komórki rakowe, nie osłabiając całego organizmu. Dwa związane z tą technologią wnioski patentowe już czekają na rozpatrzenie.

Jerzy Szuniewicz zajął III miejsce ex aequo w kategorii fizyki i astronomii, proponując metodę ułatwiającą wprowadzanie pojedynczych fotonów do światłowodów, z wykorzystaniem przestrzennego modulatora światła sterowanego algorytmem genetycznym. Pomysłem tym, mogącym znaleźć zastosowanie w kryptografii kwantowej, zainteresowała się US Navy.

Jerzy Szuniewicz przy swoim stoisku na Intel ISEF

Marcin Witkowski zbadał wpływ przygotowania próbki materiału mikrobiologicznego pochodzącego od bakterii Escherichia coli na otrzymane widmo spektrofotometrii Ramana. Porównując różne technologie, wykazał, która z nich sprawdza się najlepiej.

 

(Szersze opisy powyższych prac, opracowane przez ich autorów, załączam poniżej)

Jak uczniowie mogą zostać finalistami Intel ISEF? Poprzez udział w lokalnych konkursach eliminacyjnych. Powyższa trójka została wyłoniona podczas finału Konkursu Młodych Naukowców E(x)plory 2014, który odbył się w marcu w Gdyni.

Przykre jest natomiast to, że młodych naukowców znad Wisły mogło startować w finale Intel ISEF w Los Angeles czterokrotnie więcej – nie starczyło jednak na to pieniędzy. Organizującą E(x)plory Fundację Zaawansowanych Technologii wspiera co prawda finansowo Grupa LOTOS – i chwała jej za to – a na sam finał ISEF olbrzymie pieniądze przeznacza Intel, ale to i tak za mało. Utalentowani i ambitni adepci nauki z polskich szkół nie mogą jak dotąd, niestety, doczekać się wsparcia finansowego ani od Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (wszystkie prośby FZT o pomoc zostały odrzucone pod byle pretekstami), ani od polskich elit finansowych, które do mecenatu się nie kwapią.

Projekty inżynieryjne zgłaszane na Intel ISEF nierzadko dotyczą problemów lokalnych kultur

Gdyby ktoś chciał poczytać, co sądzę o rodzimych bogaczach i ich awersji do wspierania polskiej nauki, serdecznie zapraszam tutaj. A z kolei tutaj znajdą Państwo więcej impresji z ISEF w Los Angeles. To w sumie dobry pretekst, by zaprosić do lektury moich felietonów, które od pewnego czasu ukazują się we wtorki na stronach działu nauki „Gazety Wyborczej”.

 

 

Na kończącą Intel ISEF ceremonię ogłoszenia laureatów wielu finalistów przybyło w uroczystych strojach narodowych

 

Appendix

Pełne opisy prac zgłoszonych na finał Intel ISEF (za materiałami udostępnionymi przez organizatora)

1. Jerzy Szuniewicz

Wykorzystanie przestrzennego modulatora światła do optymalizacji procesu sprzęgania pojedynczych fotonów do światłowodów jednomodowych

Kwantowe systemy działają zupełnie inaczej od klasycznych, są niezwykłym ułatwieniem w rozwiązywaniu wielu problemów. Kwantowość wymaga również innych technik, między innymi użycia pojedynczych fotonów, najczęściej wprowadzonych do światłowodów. Moja praca skupia się właśnie nad problemem wprowadzania pojedynczych fotonów do światłowodów. Jest to kluczowe, gdyż na tym etapie pojawiają się największe straty fotonów. Do optymalizacji tego procesu używam przestrzennego modulatora światła sterowanego algorytmem genetycznym. Zastosowałem ewolucyjną optymalizację, gdyż wymaga ona mało informacji o rozwiązywanym problemie. Jest to ważne, gdyż wiele czynników wpływa na ten proces.

2. Joanna Jurek

Wielofunkcyjne nano-systemy kompozytowe dla dostarczania leków

Projekt przedstawia nowe podejście do terapii nowotworowej oparte na połączeniu modyfikowanych nanocząstek złota grupami funkcyjnymi oraz lekiem-doksorubicyną wprowadzonych do biodegradowalnych polimerowych matryc hydrożelowych oraz nano-włókien. W badaniach opisano właściwości fizykochemiczne nano-biomateriałów. Ich skuteczność jako systemów dostarczania i uwalniania leków zbadano w badaniach in vitro, na liniach komórkowych nowotworu trzustki, guza mózgu, linii HeLa oraz grupach kontrolnych zdrowych komórek. Dzięki zastosowaniu nano-systemów rokowania w terapii nowotworowej wzrastają 2–3 krotnie.

3. Marcin Witkowski

Wpływ przygotowania próbki na otrzymywane widmo spektrofotometrii Ramana z uwzględnieniem efektu SERS

W pracy przedstawiono wyniki badań nad wpływem przygotowania próbki materiału mikrobiologicznego pochodzącego od bakterii Escherichia coli na otrzymane widmo spektrofotometrii Ramana. Porównano widma materiału ciekłego oraz utrwalonego metodą termiczną na szkiełku podstawowym oraz na nanostrukturach metalicznych otrzymywanych chemicznie oraz elektrochemicznie. Zaobserwowano efekt SERS, wzmocnienie sygnału było znaczące. Otrzymane widma próbek utrwalonych były użyteczne analitycznie, odnajdywano pasma charakterystyczne związków chemicznych. Wykazano znaczący wpływ przygotowania próbki na otrzymane widma.

Emocje i entuzjazm przy ogłaszaniu zwycięzców

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. @Gospodarz: „Utalentowani i ambitni adepci nauki z polskich szkół nie mogą jak dotąd, niestety, doczekać się wsparcia finansowego ani od Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (wszystkie prośby FZT o pomoc zostały odrzucone pod byle pretekstami), ani od polskich elit finansowych”

    Jak to wyglada w Bogatej Ameryce:

    Mala „shopping plaza”. Placyk otoczony szeregiem parterowych pawilonow sklepowych. Przy wjezdzie – kilka apetycznych panienek trzyma transparent: Mycie Samochodow – 5 dolarow”. A dalej inny: „Kolko robotyczne szkoly w Shelton zbiera pieneidze na udzial w narodowym konkursie robotow. Dwa lata temy zdobylismy tzrecie miejsce, w tym roku zdobedziemy pierwsze”. I rzezcywiscie, na placyku paru osilkwo myje samochody. Do mycia czeka spora kolejka.

    Obok inne plakaty: kopia zaswiadczenia z Wydzialu Ochrony Srodowiska ze mycie jest legalne I nei zagraza srodowisku. Oraz” Weze gumowe, sprzet I wode udostepnil Joe’s Hardware Store”. „Detergenty udostepmila Walgreens Pharmacy”. I McDonalds: „Kto umyje samochod, dostanie kupon na lunch za dolara”

    Nieopodal, w cieniu dzrewa, stoi dyskretnie samochod z napisem „Szeryf”.

    Moglbym pare innych przykaldow wymienic, meidzy immymi znajomej nastolatki ktora postanowila zbudowac cyclotron, czy studentow ktorzy uczetnica w konkursie dityczacych nowych systemow zasilania samochodow hybrydowych.

    Wspolny mianownik jest jeden: Jak potrzebujesz pieniedzy an badania naukowe, TO MUSISZ SOBIE TE PIENEIDZE ZALATWIC. SAM. Taka zasada obejmuje wszystkich – od szkoly podstawowej po proefsorow uniwersyteckich.

    Do przemyslu I bogaczy trzeba kolatac I prosic. Ale… Proszenie to takie nie polskie, nei honorowe I nei szlacheckie…. Jak bedziemy czekac az bogacze przyjda I DADZA, to bedziemy czekac w neiskonczonosc.

    Tu gdzie meiszkam, budzet szkoly czy budzet uczelni nie ma pieneidzy na konkursy, badania I tak dalej. Na takei rzeczy zainteresowani musza zarobic sami.

    Z drugiej strony, przemysl pomaga chetnie. Wie ze ksztalci sobie przyszlych parcownikow, a wszelkie datki materialne moze sobie odciagnac od podatkow. Szkoly maja bowiem status bezpodatkowy.

    Podobnie spoleczenstwo taka dzialanosc popiera: malo kto dawal za mycie 5 dolarow do puszki. Wiekscosc wrzucala po 10 I 20 dolcow. Spoleczenstwo wie ze od 20 dolarow nei zbiednieje,a w datak w sumei sie zwroci.

    Z drugiej, a wlasciwie tzreciej strony: zwyciezcy konkursow chodza w chwale. Media rozpisuja sie na pierwszysch stronach, sa wywiady w lokalnej prasie I lokalnej TV. A w Polsce? Czy uczestnikami konkursu zainteersuje sie przyslowiowy kulawy pies z przyslowiowa zlamana noga? Dlaczego ci mlodzi ludzie nei maja prezentacji w Centrum Kopernik? Dlaczego ich nie pokazuja w TV? Dlaczego pokazuja osilkow slynnych z tego ze jeden dal drugiemu w morde bardziej niz na odwrot? Dlaczego pokazuja celebrytki slynne z duzego, pardon, cyca? Dlaczego pokazuja zglupialych do szczetu politykow? Dalczego co dzien w TVP w e Wiadomosciach pokazuje sie kto umiera z braku lekow I pieneidzy?

    A potem sie ci I owi dziwia ze w Polsce nei zarabia sie tyle co w Niemczech, a podstawowym towarem eksportowym Polski jest tania sila robocza

  2. @A.L.
    Tak, to prawda: dzieciaki powinny wykazywać się inicjatywą, uczyć się przedsiębiorczości. Ale 15-latek z Polski nie zarobi myciem aut na bilet do Los Angeles. Tu niezbędna jest pomoc instytucjonalna i/lub świadomy prywatny mecenat. I trudno oczekiwać, że uczniowie będą pukać od jednych drzwi – do apartamentów Kulczyka powiedzmy – do drugich, np. Solorza. One mają się uczyć – w tym uczyć zaufania do podmiotów, które są od tego, by im na tym etapie pomagać.

    Ministerstwo umyło ręce. Widziałem kopię odmowy udzielenia pomocy, nie dostrzegając w użytych biurokratycznych argumentach dobrej woli. Fundacja organizująca E(x)plory zyskała wsparcie Grupy LOTOS (brawa i dla fundacji, i dla LOTOSu), ale generalnie nie najlepiej im idzie z przekonywaniem sponsorów. Robią świetną robotę organizacyjną, mogliby jednak być lepsi w nagłaśnianiu tej jakże cennej akcji – media często zwyczajnie nie wiedzą, że coś takiego jak eliminacje do Intel ISEF i tym podobnych konkursów odbywają się w Polsce.

    Co notabene nie usprawiedliwia nas, dziennikarzy, bo powinniśmy sami docierać do takich informacji i robić z nich lepszy użytek – pełna zgoda.

  3. @Olaf Szewczyk: Nie nawoluje do tego zeby w Polsce 15 latek sam sobie zalatwil pieneidze. W USA tez an ogol sobie sam nie zalatwi (oisza „na ogol” bo znam wyjatki). Nawoluje do tego aby to nie byl wylacznie problem 15 latka, a byl to problem SPOLECZNY. I o tym poparciu SPOLECZNYM w USA pisalem

    Najwyzszy czas aby zdac sobie srawe ze polskiej nauki I innowacyjnosci nei poparwia kolejne reformy Ministra Edukacji. Ma szanse poprawic popularyzacja nauki I stawiania takich mlodych ludzi za wzor do nasladowania. I to popularyzacja uprawiania nauki CZYNNEJ, a nei ogladanie eksponatow w Centrum Kopernika

    Neistety, Ministerstwo tego nei zrobi. A media… Media moglyby. Ale wola zajmowac sie innymi, jakze waznjeszymi sparwami. Na przykald – co bardziej patriotyczne: cyc czy broda.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Cytując Bendyka: „Edukacja, znowu sukces”. Nawet bez czytania trudno się oprzeć wrażeniu, że Polakom musi woda bez gazu uderzać do głowy. Tyle tych sukcesów.
    Mam jednak ciche podejrzenie, że ktoś tu jednak malował trawniki na zielono.
    Bo te tematy badawcze: nanocząsteczki złota, wysyłanie pojedynczych fotonów algorytmem genetycznym (co to?), spektrofotometria Ramana. Niewątpliwie w szkołach spektrometry i fotometry Ramana stoją na korytarzach a uczniowie komunikują z nauczycielami przez światłowody. O ile wiedzą, co to jest bo na religii tego nie uczą. A nanocząsteczki chyba z Klondike.
    Tematy z prac habilitacyjnych i nie wiem nawet jaki sprzęt jest potrzebny.
    Mój wnuk brał w tym udział i jego temat „wpływ soli w glebie na rozwój fasolki”. Na więcej szkoły nie było stać. Trochę go wyśmiałem.
    Doceniam młodych i nie ironizuję. Podróży nie zazdroszczę. Ale dobrze byłoby wiedzieć, skąd się wzięły takie tematy. Zacytuję też prezydenta „Sabo, nie idź tą drogą”.

  6. @ZWO: Czesciowo ma Pan racje/ To nei ejst tak ze mlodz lata do biblioteki I z wypiekami na twarzy czyta o nanotechnologii a potem na stole kuchennym robi eksperymenty.

    Mechanizm jest nastepujacy:

    1. Mlodzian ma wujka parcujacego na uczelni lub w instytucie naukowym. Ow wujek zajmuje sie profesjonalnie wplywem dziumbania na dziubdzianie, co test tematem dosyc nowym I nosnym

    2. Wujek dowiaduje sie o konkursie, I podpuszcze swego kuzynka aby wzial udzial. Sa bowiem pewne aspekty dziumbania krore wymagaja wyjasnienia, a nei sa an tyle wazne aby ktos sie nimi zajal, Pozostaja ponadto w zakresie mzoliwosci kuzynka

    3. Kuzynek dostaje problem I jest intensywnie szkolony, po czym problem, w ramach swoich mozliwosci, rozwiazuje. W meidzyczasie usiluje zainteersowac szkole, ale jedyna odpowiedzia jest „nei garb sie!”

    4. Mlodzian pisze raport I zglasza do konkursu. Raport, zgodnei z regulaminem, musi byc podpisany pzrez nauczyciela

    5. Mlodzian I nauczyciel zbieraja zaszczyty

    Oszustwo? Niekoniecznie. Wlasnei w ten sposob powstaja prace doktporskie. Nei ma tylko posrednika w postaci nauczyciela. Jedyne oszustwo jakie widze, to pominiecie nazwiska wujka

    P.S. Ze dwa razy wystepowalem jako „wujek”

    P.S. Sa wyjatki:
    a) Znam przypadki osiagniecia wielkeigo suckesu bez „wujka”, a nawet przy czynnym oporze rodziny
    b) Pzremysl „Robimy prezenatcje na szkolne science fair – tanio I solidnie, nagroda gwarantowana” ma sie w USA doskonale

    P.S. POlecam file „October Sky” Nei wiem czy jest w Polsce dostepny

  7. A.L.
    Oszustwa żadnego tu nie widzę ani nie zarzucam. Malowanie trawników to raczej nowoczesna forma wiosek Patiomkinowskich, do których się opóźnieni odwołują. Każdy też zna powiedzenie o Billu Gates’ie, który pierwszy milion dostał od ojca. Chodzi mi o to, że te osiągnięcia niezbyt dobrze odpowiadają poziomowi tego, co się dzieje w szkołach. Albo dokładniej: Rozszerzanie tych wyników na całe szkolnictwo i wnioskowanie stąd o jego poziomie uważam za nieuprawnione.
    Ale i tak serdeczne gratulacje dla tych inteligentnie wyglądających młodych ludzi. Tyle, że to nie oznacza, że Polak znowu największy na świecie.

  8. @ZWO: „Każdy też zna powiedzenie o Billu Gates’ie, który pierwszy milion dostał od ojca.”

    To „urban legend”. Bill Gates nei dostal pierwszego milioana od ojca. Mial tak zwany „zimny wychow”. Patrz literatura

  9. @ZWO: ” Albo dokładniej: Rozszerzanie tych wyników na całe szkolnictwo i wnioskowanie stąd o jego poziomie uważam za nieuprawnione.”

    Slusznei Pan uwaza. Rozszerzenie tego an cale szkolnictwo ani nie jest uzasadnione ani mozliwe. Niestety, W Polsce ciagle panuje pogald ze „szlachcic na zagrodzie rowny wojewodzie” w zwiazku z tym wszystkei szkoly powinny byc rowne w sensie jakosci. Niestety, to wyrownywanie jest wyrownywaniem w dol.

    Ameryka ma jeden MIT I to wystarcza. Istnienie I jakosc MITu nie maja jednak nijakiego zwiazku z University of Southern Papparazzoo I nikt tego nei uwaza za nienormalne

css.php